Madrytczycy pokonali Real Sociedad 5:1. Wynik meczu otworzył już w 6. minucie Gonzalo Higuain. Następnie do bramki strzeżonej przez Claudia Bravo trafiali Cristiano Ronaldo i Karim Benzema. Jeszcze przed przerwą samobójczego gola strzelił Sergio Ramos. W drugiej połowie podopieczni Jose Mourinho przypieczętowali zwycięstwo – na listę strzelców ponownie wpisali się Benzema i Ronaldo.
Jose Mourinho z powodu plagi kontuzji i zawieszeń zmuszony był nieco zamieszać w wyjściowej jedenastce. Zamiast Pepego szansę od pierwszych minut dostał Raphael Varane. Z kolei absencja Mesuta Oezila wymusiła na Portugalczyku zmianę systemu gry w ofensywie i postawienie na dwóch napastników. Trener Montanier również miał spore problemy kadrowe – szczególnie bolesna mogła okazać się nieobecność Gorki Elustondo. Sporo mówiło się, że jego miejsce na murawie zajmie młodziutki Ruben Pardo. Ostatecznie jednak szkoleniowiec gości zdecydował się postawić na doświadczonego i bardziej pewnego w defensywie de la Bellę.

Spotkanie rozgrywane na Estadio Santiago Bernabeu rozpoczęło się dosyć niemrawo. Pierwszą ciekawszą akcję kibice w Madrycie zobaczyli w 6. minucie, kiedy to uderzał Karim Benzema – piłkę bez problemu złapał Claudio Bravo. Kilkadziesiąt sekund później Francuz wystąpił w roli asystenta, podając z prawej strony do Gonzala Higuaina, a „El Pipita” mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi baskijskiej ekipy. Błyskawiczne prowadzenie „Królewskich”! W kolejnych minutach gospodarze próbowali przeprowadzać akcje skrzydłami, gdzie „Txuri-urdin” pozostawiali im o wiele więcej miejsca niż w środku boiska. Po jednym z takich ataków w 10. minucie na spalonym został złapany Higuain. Niebezpiecznie było w 17. minucie, kiedy w „szesnastkę” wrzucał argentyński napastnik, jednak futbolówkę wybił Mikel Gonzalez. Chwilę później groźnie główkował Raphael Varane, ale zrobił to niecelnie. Odpowiedzią gości była sytuacja Agirretxe po podaniu Griezmanna, jednak na posterunku był Iker Casillas.
W 27. minucie indywidualną szarżą popisał się po kontrataku Cristiano Ronaldo, lecz jego strzał obronił Bravo. Portugalczyk próbował pokonać chilijskiego bramkarza również głową – bez efektu. Do trzech razy sztuka. W kolejnej akcji CR7 uderzeniem na długi słupek podwyższył prowadzenie „Los Merengues”. Madrytczycy nie zwalniali tempa, nieustannie nękając defensywę Realu Sociedad. Jeśli wcześniej gole strzelali Higuain i Ronaldo, to do siatki rywala trafić musiał też Benzema. Pięć minut przed przerwą Francuz wybiegł do znakomitego długiego podania Xabiego Alonso i nic nie robiąc sobie z obecności obrońcy, pięknym technicznym lobem pokonał Claudia Bravo. Niestety dla stołecznych fanów, w końcówce pierwszej połowy „Los Blancos” znowu zabrakło koncentracji. Xabi Prieto wrzucał piłkę w pole karne, podanie przedłużył Sergio Ramos, a piłka wpadła w okienko bramki Ikera Casillasa. Kilkanaście sekund przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę faulował Xabi Alonso, a Turienzo Alvarez odgwizdał rzut wolny – serca madryckich kibiców na pewno zadrżały. Stały fragment gry wykonywał Asier Illaramendi, po czym piłka odbiła się od muru i wyszła poza plac gry.










