W 27. kolejce La Liga Real Madryt bez problemów pokonał dziewiąte w tabeli Levante. Gospodarze wygrali 3:0 i nadal okupują pierwsze miejsce w tabeli. Dzięki zwycięstwu podopieczni Ancelottiego mają już trzy punkty przewagi nad drugim Atletico i cztery oczka więcej od trzeciej Barcelony.
Real przed meczem z Levante mógł pochwalić się 28 spotkaniami bez porażki. Przed Levante stanęło więc nie lada zadanie, tym bardziej że drużyna z Walencji ostatni raz wygrała z „Królewskimi” w 2011 roku. Gospodarze szybko jednak zabrali się do potwierdzania swojej znakomitej formy. Już w 12. minucie meczu po wrzutce z rożnego Angela Di Marii, futbolówkę do siatki rywala posłał głową Cristiano Ronaldo. Golkiper gości wyciągnął się jak struna, ale precyzyjnie uderzona piłka ostatecznie wpadła do siatki.

Gospodarze od początku bardzo pewnie weszli w ten meczu. Levante nie pozostawało nic innego, jak tylko próbować umiejętnie się bronić. Już w 17. minucie bliski podwyższenia wyniku był Di Maria, ale Keylor Navas nie dał się pokonać Argentyńczykowi.
Gościom bardzo trudno było przenieść ciężar gry na połowę przeciwnika. Zawodnicy Levante tracili piłkę już w środkowej części boiska, co znacznie ułatwiało grę Realowi. Podopieczni Ancelottiego pomimo znaczącej przewagi, nie potrafili jednak przełożyć tego na większą liczbę goli. Pod koniec pierwszej połowy najbliższy podwyższenia wyniku był Karim Benzema, ale Navas zdołał musnąć piłkę, która ostatecznie odbiła się od słupka i nie wpadła do siatki.
W drugiej części gry Real szybko zabrał się za strzelanie goli. Już w 49. minucie przepięknym uderzeniem popisał się Marcelo. Brazylijczyk minął obrońców gości i znakomicie uderzył na bramkę Navasa. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Cristiano Ronaldo.
W 57. minucie Real mógł znowu zdobyć kolejnego gola. Karim Benzema bardzo groźnie uderzał z dystansu, ale jego strzał zdołał wybronić Keylor Navas. W dalszej części spotkania Levante dalej było bezradne w ataku. Na dodatek od 64. minuty goście musieli sobie radzić w dziesiątkę. Navarro otrzymał czerwoną kartkę za brzydki faul na Ronaldo, co zmusiło go do opuszczenia boiska.
Wraz z upływem minut i bez jednego zawodnika gościom grało się coraz ciężej. Przekładało się to oczywiście na sytuacje bramkowe Realu, których było coraz więcej. W 73. minucie znowu bliski pokonania Navasa był Benzema. Futbolówka ostatecznie odbiła się jednak od poprzeczki i nie wpadła do bramki.
Levante było natomiast z minuty na minutę w coraz większych opałach. Zakończyło się to samobójczym trafieniem Karabelasa, który usiłował wybić piłkę, a w efekcie posłał ją niefortunnie do swojej bramki. W samej końcówce spotkania na 4:0 miał szansę strzelić Ronaldo, ale futbolówka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę i nie wpadła do siatki. Real ostatecznie pewnie zwyciężył ten mecz. Minusem dla „Królewskich” w tym spotkaniu była jedynie kontuzja Carvajala, który niefortunnie stanął na murawie i pod koniec spotkania musiał opuścić boisko na noszach.











