Przed rozpoczęciem sezonu nikt by nie pomyślał, że w 9. kolejce Primera Division mecz pomiędzy Celtą Vigo a Realem Madryt będzie pojedynkiem wicelidera i lidera. Obie drużyny mają na koncie tyle samo punktów, a drużyna z Galicji „Królewskim” ustępuje jedynie gorszym bilansem bramkowym.
Nowa Sevilla?
Zdaniem zagranicznych mediów sobotnie spotkanie ma odpowiedzieć na pytanie, czy podopieczni Eduardo Berizzo zdołają utrzymać swą pozycję w czubie tabeli. Wyniki osiągane przez szóstą drużynę poprzedniego sezonu mogą imponować, a zarazem zaskakiwać. W tym sezonie Celta zdołała już pokonać Sevillę, FC Barcelonę i Villarreal. Mistrz kraju na Estadio de Balaidos został wręcz upokorzony, ponosząc najwyższą ligową porażkę od ostatniego sezonu z Frankiem Rijkaardem u sterów, a więc od ośmiu lat.
https://www.youtube.com/watch?v=BT8T8NrLM7Q
Według ekspertów Celta jest zespołem grającym najlepszy futbol w Hiszpanii. Tak pochlebne recenzje w kraju, w którym przeciwnikiem jest zdobywca trypletu – FC Barcelona, Real Madryt oraz triumfator Ligi Europy Sevilla, to ogromna nobilitacja. W grze „Los Celestes” widać radość z gry, napędzaną oczywiście przez znakomite wyniki. Mecz z Realem Madryt jest kolejnym z serii, w których drużyna prowadzona przez charyzmatycznego Argentyńczyka.

Berizzo swym charakterem odcisnął piętno na swych podopiecznych, tak jak zrobił to Unai Emery w Sevilli. Skutecznością imponuje ofensywny tercet tworzony przez Fabiana Orellanę, Iago Aspasa oraz Nolito. Ten ostatni przykuł nawet uwagę FC Barcelona, która upatruje w nim następcy Pedro. Siłą drużyny z Balaidos jest również trójka pomocników. Daniel Wass, Pablo Hernandez i Augusto Fernandez grają z wielką pasją, a stracone piłki dla nich nie istnieją. Silną stronę stanowią ogromna intensywność w grze i pressing stosowany niemal natychmiast po utracie bramki. To oni pracują na świetną skuteczność, którą pochwalić się może ofensywne trio.
Celta przypomina nieco Sevillę z poprzednich sezonów. Berizzo potrafił stworzyć dobrze rozumiejący się zespół z piłkarzy po przejściach i wychowanków. Kolektyw, który ci zawodnicy tworzą, oraz wsparcie miejscowych kibiców mogą sprawić, że napsują sporo krwi „Królewskim”.
Madrycki niedosyt
W Madrycie wymaga się, by Real grał ładnie dla oka oraz skutecznie. O tym mówi się od lat, ale niewielu trenerów w tym czasie potrafiło spełnić wygórowane oczekiwania kibiców. Rafa Benitez u sterów nie jest gwarancją, że tym razem te oczekiwania uda się spełnić. Drużyny prowadzone przez Hiszpana nie zachwycały grą, jednak bywały kiedyś skuteczne – niestety, od dłuższego czasu nie potrafią znaleźć stałego miejsca, a wyniki przez nie osiągane są mniej lub bardziej rozczarowujące.











