„Królewscy” mimo nieobecności Cristiano Ronaldo z powodu zawieszenia pokonali na własnym stadionie Villarreal 4:2. Do zwycięstwa poprowadził ich duet Jese – Benzema.
Spotkanie rozgrywane na Santiago Bernabeu mogło znakomicie rozpocząć się dla gości, ale sędzia niesłusznie przerwał ich groźną akcję, dopatrując się pozycji spalonej. W 7. minucie to jednak gospodarze objęli prowadzenie, po tym jak Bale z zimną krwią wykorzystał błąd Dorado. Po chwili podopieczni Marcelino mogli doprowadzić do remisu, ale Pereira nie trafił w piłkę w dobrej sytuacji. W 25. minucie Real podwyższył prowadzenie. Bale wstrzelił piłkę w pole karne, a Benzema z bliskiej odległości skierował ją do siatki. Po strzeleniu bramki „Królewscy” oddali inicjatywę przyjezdnym, co tuż przed przerwą miało dla nich fatalne konsekwencje. Gaspar przeprowadził indywidualną akcję i mocnym strzałem pokonał Diego Lopeza.

Po przerwie Real ruszył powoli do ataku i dziesięć minut po wznowieniu gry miał świetną okazję do podwyższenia rezultatu, ale uderzenie Carvajala nieznacznie minęło bramkę strzeżoną przez Sergio Asenjo. W 64. minucie ta sztuka im się udała. Di Maria świetnie uruchomił Jese, a wychowanek „Blancos” sprytnym strzałem zapisał się w protokole meczowym. Radość podopiecznych Carlo Ancelottiego nie trwała jednak zbyt długo, bowiem już po pięciu minutach Dos Santos fantastycznym strzałem z rzutu wolnego zmusił Lopeza do kapitulacji.
Wydawało się, że to trafienie będzie bodźcem dla „Żółtej Łodzi Podwodnej” do walki o jeden punkt, ale stało się jednak inaczej. W 76. minucie Benzema przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny, płaskim strzałem finalizując akcję Jese.
„Królewscy” dzięki tej wygranej wskoczyli na pozycję wicelidera Primera Division, ale aby ją utrzymać, muszą liczyć na stratę punktów Barcelony, która jutro zmierzy się na wyjeździe z Sevillą.











