Podopieczni Jose Mourinho odnieśli zasłużone zwycięstwo i bardzo przybliżyli się do awansu do półfinału Pucharu Króla. Bramki dla stołecznej drużyny padły po strzale Benzemy oraz samobójczym trafieniu Guardado.
Spotkanie na Santiago Bernabeu zapowiadało się niezwykle ciekawie. Poprzedni pojedynek tych drużyn rozegrany w 1. kolejce La Liga zakończył się remisem 1:1.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy od pierwszego gwizdka sędziego Muniza Fernandeza szukali okazji do objęcia prowadzenia. Nadeszła ona już w 9. minucie, ale Modrić zmarnował świetną sytuację i strzelił minimalnie obok prawego słupka. Z czasem do głosu zaczęli jednak dochodzi goście, czego efektem były bardzo groźnie uderzenia Tino Costy i Jonasa. Piłkarzom z Walencji nie pomagał również arbiter, który w 22. minucie niesłusznie dopatrzył się pozycji spalonej Soldado.
Gdy wydawało się, że bramka dla popularny „Nietoperzy” jest kwestią czasu, drogę do ich bramki znaleźli „Królewscy”. Kontrę rozpoczął Essien, zagrywając do Khediry, który znakomicie uruchomił Benzemę, a ten nie dał najmniejszych szans Guaicie. W końcowych minutach pierwszej części przewagę mieli przyjezdni, którzy za sprawą bardzo silnego strzału Jonasa byli bliscy doprowadzenia do wyrównania.
W przerwie Jose Mourinho zdecydował się jedną zmianę. Plac gry opuścił Marcelo, a w jego miejsce pojawił się Coentrao. Początek drugiej połowy należał do gospodarzy, choć w 51. minucie niewiele brakowało, aby Ruiz pokonał Casillasa. Z czasem przewaga Realu stawała się coraz większa, ale Ronaldo w bardzo dobrej sytuacji nie zdołał pokonać bramkarza.
To, co nie udało się wtedy Realowi, powiodło się w 71. minucie. Coentrao dośrodkował piłkę z lewej strony, a Guardado do spółki z Higuainem skierowali piłkę do siatki. Po tym ciosie Valencia nie zdołała się już podnieść i to Real był bliższy powiększenia prowadzenia niż rywale zdobycia chociażby gola honorowego. Najgroźniejszą sytuację stworzył sobie po indywidualnej akcji Oezil, ale jego strzał nieznacznie minął słupek. Do końca nie wydarzyło się już nic godnego uwagi i spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy.










