Mecz Levante z Realem Madryt niespodziewanie zakończył się bezbramkowym remisem. Przez tę stratę punktów, Real pozbawił się pozycji lidera na rzecz Valencii.

Do meczu z Levante Real Madryt podchodził jako lider Primera Division. „Królewscy”, pomimo że nie zaprezentowali jeszcze takiego stylu, jakiego chcą kibice, wygrywają mecz za meczem. Wszyscy mieli nadzieję, że w końcu nastąpiło przełamanie Cristiano Ronaldo, którego przyćmił nowy nabytek Realu, Mesut Oezil. Tym razem ich przeciwnikiem jest drużyna, która w czterech spotkaniach straciła dziesięć bramek, a zgromadziła na koncie zaledwie trzy punkty. Drużyna Levante pozostaje głównym kandydatem do spadku, a mało kto spodziewał się, że w meczu z Realem beniaminek zdobędzie jakiekolwiek punkty, którymi mógłby poprawić swoje notowania.
Pierwszą bardzo dobrą okazję w meczu miał Gonzalo Higuain. Argentyńczyk dostał świetne dośrodkowanie od Marcelo, ale wynik meczu po jego uderzeniu głową pozostał bez zmiany. W 34. minucie sprytnym uderzeniem z daleka bramkarza gospodarzy próbował zaskoczyć Marcelony, jednak piłka przeszła nad poprzeczką bramki. Trzy minuty później ładną akcję przeprowadził Angel Di Maria, ale jego silny strzał minął bramkę gospodarzy. Chwilę później do dośrodkowania z prawej strony boiska najwyżej wyskoczył Cristiano Ronaldo, jednak jego dobry strzał głową obronił Reina.

Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy, przed kolejną szansą stanął portugalski gwiazdor Realu. Ronaldo dostał świetną piłkę z głębi pola, a dzięki fatalnej postawie obrońcy Levante, znalazł się sam na sam z Reiną. Jednak futbolówka po jego strzale minęła bramkę. Chwilę później bardzo dobrą piłkę w polu karnym gospodarzy dostał Sergio Ramos. Hiszpan nie zachował w tej sytuacji zimnej krwi i silnym strzałem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po pierwszej połowie meczu w Levante w dalszym ciągu mieliśmy bezbramkowy remis.
W 49. minucie zaskakującego zagrania spróbował Xabi Alonso. Hiszpański pomocnik chciał pokonać bramkarza gospodarzy bezpośrednim uderzeniem z rzutu rożnego, jednak trafił jedynie w boczną siatkę gospodarzy. Chwilę przed upływem godziny gry w doskonałej okazji znaleźli się wreszcie piłkarze gospodarzy, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Jak pokazały powtórki, byli na niej piłkarze, którzy w tej akcji nie brali udziału. W 64. minucie minucie bliski szczęścia był Higuain, ale na jego nieszczęście, dobrym wyjściem z bramki popisał się Reina. Dwie minuty później dobrym uderzeniem z woleja po dośrodkowaniu Marcelo popisał się Pedro Leon. Ku rozczarowaniu fanów Realu, piłka o kilka metrów minęła bramkę gospodarzy.











