Oglądanie meczów podopiecznych Carlo Ancelottiego to w tym sezonie prawdziwa przyjemność dla każdego kibica. I nie chodzi tu tylko o wyniki, które są dobre, ale przede wszystkim o styl, w jakim Real Madryt dopisuje sobie kolejne punkty w ligowej tabeli. 21 strzelonych goli w sześciu spotkaniach robi wrażenie.
Zatrudnienie Carlo Ancelottiego było dużą niespodzianką i wywołało duże wątpliwości wśród madridismo. Obawiano się, że „Carletto” będzie stawiał na starą gwardię, z którą pracował podczas swojej pierwszej kadencji. Z drugiej strony jest to trener, który od kilku lat nie osiągał najlepszych wyników. W tym momencie wydaje się, że wszelkie obawy były niepotrzebne, bo Real Madryt po sześciu kolejkach wygląda imponująco. „Królewscy” tyle goli ostatnio strzelali właśnie pod wodzą Ancelottiego, wrażenie robi także, jak Włoch potrafi odbudowywać piłkarzy i pomagać im wrócić na właściwe tory.
Piłkarz z innej planety
Karim Benzema jest w tym sezonie w niesamowitej formie – osiem ligowych goli po sześciu spotkaniach. Do tego Francuz dołożył jeszcze siedem asyst. Imponujący start Benzemy, który w meczu z drużyną z Balearów strzelił swojego 199. i 200. gola w La Liga. Dla porównania w zeszłym sezonie ligowym po sześciu kolejkach miał tylko jedną bramkę i jedną asystę na koncie.
Nikt w historii La Liga nie mógł pochwalić się piętnastoma punktami w klasyfikacji kanadyjskiej po sześciu kolejkach. To pokazuje, że jesteśmy świadkami naprawdę fenomenalnego wyniku. Dobry start Karima nie jest najlepszą informacją dla Luki Jovicia. Serb w meczu z Mallorcą dostał od Ancelottiego kilkanaście minut, pokazał się z całkiem dobrej strony, ale przy takiej formie Benzemy nie może liczyć na regularne występy. – Benzema gra fenomenalnie i trudno wpuszczać w takim momencie Jovicia. Dzisiaj Luka wszedł na 10 minut i zagrał dobrze. To mnie cieszy – mówił Włoch na konferencji prasowej.
Inna drużyna
Obraz gry Realu z tego oraz z poprzedniego sezonu jest zupełnie inny. W poprzednich latach drużyna Zidane’a bazowała głównie na defensywie. Rok temu w całym sezonie ligowym straciła zaledwie 28 goli, był to drugi najlepszy wynik. Dwa lata temu bramkarze „Królewskich” wyciągali piłkę z siatki tylko 25 razy – był to najlepszy rezultat w całej lidze. Teraz jest inaczej – Madryt imponuje liczbą zdobytych bramek, a jego mecze to prawdziwe festiwale strzeleckie, które ogląda się z przyjemnością. Jeśli „Królewscy” utrzymają takie tempo, mogą pobić wynik z sezonu 2014/2015, kiedy strzelili rywalom 118 goli w ligowym sezonie. Wtedy trenerem był właśnie Carlo Ancelotti. Po sześciu kolejkach Real miał na koncie 20 goli, czyli o jednego mniej niż na tym samym etapie teraz. Drużyna Włocha gra bardzo widowiskowo, a każdy, kto ominął choć jeden mecz „Los Blancos” w tym sezonie, powinien żałować.












