Podopieczni Jose Mourinho po słabej pierwszej połowie w drugiej nie dali szans rywalom, aplikując im aż cztery gole. Trzy z nich zapisał na swoich koncie Ronaldo, a jeden był trafieniem samobójczym.

Punktualnie w południe zaczął się ostatni dla gospodarzy test przed pojedynkiem z Barceloną w Copa del Rey. Spotkanie rozgrywane na Santiago Bernabeu rozpoczęło się od nieznacznej przewagi gospodarzy. W 10. minucie mogło być bardzo groźnie pod bramką Adana, ale Castro nie trafił czysto w piłkę. Już po chwili Real stworzył sobie jeszcze lepszą okazję, lecz strzał Di Marii, który odbił się od jednego z obrońców, nieznacznie minął słupek bramki strzeżonej przez Moyę.
W 22. minucie bramkarz Getafe popisał się znakomitą interwencją, w efektowny sposób broniąc uderzenie Cristiano Ronaldo. Sześć minut później Mesut Oezil został ukarany żółtą kartką, która eliminuje go z gry w następnym meczu ligowym z Granadą. Chwilę później mogło i powinno być 1:0, ale Niemiec nie wykorzystał znakomitej sytuacji, uderzając prosto w bramkarza gości. Końcowe minuty pierwszej połowy upłynęły przy nieznacznej przewadze Realu, której jednak nie udało się udokumentować. Trzeba przyznać, że spotkanie toczyło się w dość senne atmosferze i sytuacji podbramkowych było jak na razie bardzo mało.

W przerwie Jose Mourinho dokonał jednej zmiany: Raula Albiola zmienił Sami Khedira. Real od pierwszego gwizdka ruszył do zdecydowanych ataków i na efekty nie musieliśmy czekać zbyt długo. Próbował m.in. Sami Khedira, ale Moya nie dał się pokonać. W 54. minucie „Królewscy” wykonywali rzut rożny, a w zamieszaniu podbramkowym najaktywniejszy okazał się Ramos. Trzeba jednak zaznaczyć, że gol nie powinien zostać uznany, bo tuż przed strzałem Carvalho faulował bramkarza. Po chwili realizator uznał, że trafienie należy zapisać na konto Valery, który jako ostatni dotknął piłki. Niedługo potem mogło być 2:0, ale Higuain minimalnie przestrzelił po podaniu Oezila.
Tego, co nie udało się wtedy, dokonano w 62. minucie. Real przeprowadził znakomitą kontrę, były piłkarz Werderu Brema świetnie zagrał do Ronaldo, a ten uderzeniem w długi róg nie dał szans bramkarzowi. Trzy minuty później byliśmy świadkami kolejnego trafienia. Di Maria idealnie zagrał do Portugalczyka, który efektowną główką sfinalizował akcję Realu. Po chwili goście mogli odpowiedzieć golem honorowym, ale Ramos wybił piłkę zmierzającą do bramki. W 72. minucie najlepszy strzelec „Królewskich” skompletował hattricka, pewnie egzekwując rzut karny po faulu na Modriciu. Chwilę później Portugalczyk, żegnany owacją na stojąco, opuścił plac gry, a w jego miejsce pojawił się Benzema. Real cały czas przeważał, ale nie dominował już tak jak w poprzednich minutach. Końcówka upłynęła w dość spokojnym tempie i żadnej stronie nie udało się zmienić rezultatu.











