RB Lipsk – obok tej drużyny nie da się przejść obojętnie. Beniaminka można albo kochać, albo nienawidzić. Piłkarze spod szyldu Red Bulla są prawdziwą rewelacją tego sezonu, dlatego że od początku sezonu są w czołówce, a po 14 kolejkach (artykuł był pisany przed meczami 15. kolejki) są wiceliderem (mają tyle samo punktów co Bayern, ale przegrywają różnicą goli). Nic dziwnego, że coraz częściej padają głosy, że „Die Bullen” będą najpoważniejszym rywalem Bayernu w walce o tytuł i kto jak nie oni mogą powtórzyć legendarny wyczyn Kaiserslautern.
RB Lipsk 2016/2017 = Kaiserslautern 1997/1998
Przypomnijmy, w sezonie 1997/1998 zespół ze Wzgórza Betzenberg jako beniaminek zdobył mistrzostwo Niemiec, również od początku sezonu będąc w czubie tabeli (po pierwszej rundzie miał cztery punkty przewagi nad Bayernem Monachium, ostatecznie zdobył tytuł z dwupunktową różnicą). Teraz teza, że w jego ślady idzie RB Lipsk, jest jak najbardziej trafna, bo „Die Bullen” równie efektownie rozpoczęli swoją przygodę z Bundesligą (po 14 kolejkach mają na koncie tyle samo punktów, co legendarna już dziś drużyna Kaiserslautern) i coraz śmielej można typować właśnie RB Lipsk jako przyszłego mistrza Niemiec.
Po 14 kolejkach mają na koncie tyle samo punktów, co Kaiserslautern, które zdobyło mistrzostwo w sezonie 1997/1998.
Gdyby taki, mimo wszystko, sensacyjny sukces został osiągnięty, byłaby to niespodzianka nie tylko dla postronnych fanów, ale również dla osób, które są związane ze wschodnioniemieckim klubem. – Naszym priorytetem jest przede wszystkim walka o utrzymanie – mówił przed rozpoczęciem sezonu Ralf Rangnick, dyrektor sportowy. Dziś te słowa brzmią co najmniej dziwnie, ale wielu fanów, gdyby usłyszało je teraz ponownie, zareagowałoby dużym uśmiechem.
RB Lipsk, czyli jak tworzyć wizję klubu
Co jest siłą RB Lipsk? Kilka czynników. Przede wszystkim posiadanie wizji rozwoju klubu. RB jest uważany przez wielu tylko za maszynkę do robienia pieniędzy (bardzo ostro wypowiedział się m.in. Hans-Joachim Watzke, dyrektor sportowy BVB, który stwierdził, że: – Futbol jest w Lipsku stworzony po to, aby tworzyć kolejne puszki napoju Red Bull.)
W Lipsku stawiają głównie na młodzież. Dziś beniaminek jest to najmłodsza drużyna w Bundeslidze, która zamiast stawiać na ściąganie graczy o uznanych nazwiskach za grube miliony, woli pozyskać kilku młodszych i tańszych zawodników, z których w przyszłości może uzyskać ogromne profity transferowe. Nikogo więc nie powinno dziwić, że w tym zespole kluczowe role odgrywają tacy gracze, jak: Timo Werner (najmłodszy w historii Bundesligi zawodnik, który rozegrał 100 meczów), Naby Keita, Emil Forsberg czy Yussuf Poulsen. Całą strategię rozwoju i wizję, jaką ma RB Lipsk, można zamknąć w słowach, które wypowiedział Rangnick i które kilka tygodni temu cytowały niemal całe piłkarskie Niemcy. – Nie chcemy sprowadzać zawodników pokroju Ronaldo czy Messiego. Oni są za starzy i za drodzy – stwierdził dyrektor sportowy.
Nie chcemy sprowadzać zawodników pokroju Ronaldo czy Messiego. Oni są za starzy i za drodzy









