Kibice Lecha miło wspominają Artema Rudnevsa. Łotysz wyrwany z węgierskiego Zalaegerszegu szybko zrobił furorę i stał się kluczowym zawodnikiem swojego zespołu. Z kolei Estończyk Konstantin Vassiljev ma za sobą całkiem udane przygody w Jagiellonii Białystok i Piaście Gliwice. Dzisiaj 35-latek stanowi istotny punkt Flory Tallinn – potentata ligi estońskiej. Obaj zawodnicy są dotychczas najlepszymi wizytówkami nadbałtyckiego futbolu w Polsce. Bardzo możliwe, że obok Vassiljeva gra obecnie zawodnik, który może poszerzyć to zaszczytne grono. To Rauno Sappinen.
Sappinen jest 24-letnim napastnikiem związanym od urodzenia z Tallinnem. Tam też się wychowywał oraz stawiał pierwsze kroki piłkarskie. Od pewnego czasu to zdecydowanie najlepszy strzelec estońskiej Premium Liigi. W tegorocznych rozgrywkach strzelił dla Flory 12 bramek w 11 meczach. Zdecydowanie wyróżnia się na tle przeciwników. Ma już za sobą drobne zagraniczne przygody. Wydaje się, że na tego piłkarza warto zwrócić uwagę w kontekście ewentualnych występów w ekstraklasie.
Dorobek strzelecki
Za Sappinenem zdecydowanie przemawiają liczby. Nie tylko z obecnego sezonu. Prawdziwe strzelanie zostało rozpoczęte w 2015 roku, po dwóch latach od debiutu w pierwszym składzie Flory Tallinn. W tym okresie Estończyk strzelił dla swojego zespołu 16 bramek i stał się z miejsca główną postacią Flory. Walnie przyczynił się zdobycia przez nią kolejnego w historii mistrzostwa kraju.
Kolejny rok był dla Tallinny dużo gorszy – zajęła ona dopiero czwarte miejsce w tabeli. Sappinen mimo wszystko nie mógł narzekać. W 40 meczach (gracz reprezentował Florę również w europejskich pucharach) zdobył łącznie 24 bramki i zaliczył aż dziesięć asyst. Wraz z Rauno Allikim i Sakarim Tukiainenem, którzy również strzelili kilkanaście bramek, stanowił prawdziwą mieszankę wybuchową.
Jednak do najpoważniejszego wybuchu doszło w 2017 roku, który był kluczowy w dotychczasowej karierze, wówczas 21-latka. Sappinen zmiażdżył ligę, zdobywając w 35 meczach 27 bramek i zaliczając aż 18 asyst. Do tego należy doliczyć niezłe występy w pucharach krajowych oraz międzynarodowych. Ważny w zespole ponownie był Rauno Alliki, do tego ogromną liczbę asyst zaliczył nowy Zakaria Beglarishvili (dokładnie 24, dokładając do nich również 16 bramek). Zespół prowadził wtedy uznany jak na Estonię holenderski trener, Arno Pijpers, który miał za sobą doświadczenia trenerskie z Kazachstanu, Holandii i Rosji.
Kapitalna forma Sappinena przyniosła mu tytuł piłkarza roku w Estonii oraz szansę na międzynarodową karierę. Sezon 2017/2018 spędził już na wypożyczeniu w Belgii. Jego nowym pracodawcą zostało drugoligowe belgijskie KFCO Beerschot. Jednak tam wychowanek Flory nie przebił się do składu. W następnych latach był wypożyczany do holenderskiego FC Den Bosch i słoweńskiego NK Domzale. W tym pierwszym klubie grał regularnie, ale furory nie zrobił (strzelił tylko sześć bramek). Wypożyczenie do Słowenii miało trwać 3 lata, ale z różnych względów zakończyło się przedwcześnie. Sappinen zagrał w 11 meczach i trafił do siatki tylko dwa razy.











