Nie ma chyba kibica polskiej piłki nożnej, który przez ostatnie kilka miesięcy nie śledził wydarzeń związanych z Polonią. Kiedy sytuacja wydaje się już stabilna, pokusiliśmy się o zrobienie sprawozdania z ostatnich wydarzeń, jednocześnie podsumowując przygotowania drużyny z Konwiktorskiej do nowego sezonu T-Mobile Ekstraklasy.
Kibice warszawskiej Polonii nie mieli spokojnego życia w przerwie wakacyjnej. Najpierw wybuchła afera wszczęta przez byłego już prezesa drużyny z Konwiktorskiej, Józefa Wojciechowskiego. Były właściciel Polonii był oburzony postawą piłkarzy swojego klubu w końcówce sezonu i obwiniając miasto o brak pomocy i faworyzowanie innego warszawskiego klubu, postanowił wycofać się z piłki nożnej. Na horyzoncie pojawił się kolejny polski biznesmen, Ireneusz Król, w tamtym czasie znany jako właściciel pierwszoligowego GKS-u Katowice. Kupił on od Wojciechowskiego Polonię i został jej nowym prezesem.

Okazało się, że Król wpadł na znakomity pomysł połączenia ze sobą dwóch klubów, Polonii i GKS-u, i utworzenia nowego zespołu, który miał występować w T-Mobile Ekstraklasie pod nazwą KP Katowice. Gdy media zaczęły trąbić o nowym tworze w ekstraklasie i przesunięciu Polonii do okręgówki, do akcji wkroczyli kibice obu drużyn. Ostatecznie Ireneusz Król stwierdził, że Polonia musi być w Warszawie i to właśnie tej ekipie zamierza się poświęcić. Fani „Czarnych Koszul” odetchnęli z ulgą i Konwiktorska 6 wróciła do życia.
Oficjalny portal Polonii Warszawa wznowił działalność pod koniec lipca, a klub z Konwiktorskiej zaczął się wzmacniać i rozgrywać sparingi. Pierwszym przeciwnikiem „Czarnych Koszul” była drużyna Dolcana Ząbki. Warszawianie rozprawili się z podwarszawską ekipą 3:1. Pierwszym zgrupowaniem podopiecznych Piotra Stokowca był wyjazd do Gutowa Małego. Tam poloniści rozegrali sparingi z Koroną Kielce, Startem Otwock, Legionovią i Sokołem Aleksandrów Łódzki. Jeśli podsumujemy wszystkie mecze rozegrane w Gutowie Małym, przeważały wygrane, ale porażka z trzecioligowcem (1:2 z Legionovią) daje powody do zmartwień.
W tym czasie przez drużynę Piotra Stokowca przewijało się wielu piłkarzy, którzy przechodzili testy mające wykazać, czy nadają się do gry przy Konwiktorskiej. Sprawdzani w stołecznym zespole byli tacy gracze, jak: Piotr Ćwielong, Anton Kozłow czy Ousseni Zongo. Wszyscy trzej nie zagrają w Polonii, gdyż albo nie przeszli testów, albo nie porozumieli się z klubem w kwestii kontraktu.












