Juande Ramosa w Realu Madryt można określić mianem „żywego trupa”. Niezależnie od tego, kto wygra czerwcowe wybory prezydenckie u „Królewskich”, były trener Sevilli straci pracę. Nie zostanie jednak na lodzie. Chęć jego zatrudnienia wyraził inny madrycki klub Atletico.
Według informacji hiszpańskich mediów, jeśli Atletico nie uda się zająć czwartego miejsca w Primera Division, które gwarantuje występy w przyszłorocznej Lidze Mistrzów, z drużyną pożegna się Abel Resino. Jego miejsce zająć ma Juande Ramos lub obecny opiekun Benfiki Lizbona Quique Sanchez Flores. Pomimo tego, że dzięki zatrudnieniu obecnego trenera, zespół ponownie zaczął wygrywać i znalazł się w czołówce tabeli La Liga, większość kierowników klubu nie jest zadowolona z jego pracy.
W niedzielnym meczu Atletico udało się 1:0 pokonać Valencię, co dało teamowi z Estadio Vicente Calderon awans na czwartą lokatę w Primera Divion. Jednak w wywiadzie udzielonym zaraz po tym meczu jednemu z hiszpańskich dzienników Resino przyznał, że nie czuje wsparcia działaczy swojego klubu. Tym bardziej zmotywowało to szefostwo madrytczyków do szukania jego następcy.










