Bohaterem sobotniego meczu GieKSy ze Stomilem był Deniss Raleks, który strzelił w tym spotkaniu trzy gole. To był czwarty hat-trick Łotysza w jego karierze. Natomiast pierwszy w Polsce. Po meczu zawodnik nie krył zadowolenia z tego faktu.
To był Twój mecz, trzy zdobyte gole robią wrażenie.
Faktycznie, ale najważniejsze jest to, że wygraliśmy ten mecz. Opuszczamy Bukową z trzema punktami na koncie i następne spotkanie rozegramy tu w kwietniu.
Masz już pięć goli dla GieKSy, czyli gonisz Przemysława Pitrego. Jest taka wewnętrzna rywalizacja w drużynie o miano najskuteczniejszego strzelca?
Czy gonię Przemka? Nie sądzę. Przemek jest według mnie najlepszym piłkarzem w pierwszej lidze. Nie wiem, jak można go dogonić.
Jednak w spotkaniu ze Stomilem bardzo mu pomogłeś, aby on swój dorobek bramkowy powiększył. Po pierwsze wywalczyłeś rzut karny, a po drugie wyeliminowałeś bramkarza rywali.
Swoimi golami Przemek bardzo pomaga drużynie. Gdy on gra dobrze, to i cały zespół gra dobrze.
Kibice także się świetnie spisywali na trybunach. Ich doping nie milkł praktycznie przez cały mecz.
Dziękujemy im za to. W każdym spotkaniu u siebie bardzo nam pomagają i udowadniają, że są naszym dwunastym zawodnikiem.
Jak to jest z Twoim wypożyczeniem do GKS-u?
Moja umowa obowiązuje do czerwca i do tego czasu na pewno zostaję w Katowicach.
Z Katowic – Łukasz Pawlik/iGol.pl











