GKS Katowice na zakończenie swoich jesiennych zmagań w 2. lidze pokonał w Rzeszowie ekipę Stali. Dzięki temu skromnemu zwycięstwu katowiczanie spędzą zimową przerwę na miejscu premiowanym awansem. Do końcowego sukcesu droga oczywiście jeszcze daleka, ale szkoleniowiec „GieKSy” Rafał Górak na brawa zasłużył już w tym miejscu. W pełni autorski zespół, przyjemny dla oka styl i najlepsza seria w historii występów GKS-u na szczeblu centralnym.
Rafał Górak szatnię GKS-u przejmował w najtrudniejszym możliwym momencie – po spadku z Fortuna 1. Ligi. W Katowicach nastąpiła rewolucja, zmienił się zarząd, a przede wszystkim kadra. Twarzą owej rewolucji przy Bukowej miał być właśnie trener Górak.
– W Katowicach bardzo mocno przeżyto ten spadek. To już jednak historia, a ja przyszedłem do tego klubu, by to wszystko pozbierać, ułożyć i przygotować do tego, by powstała tu mocna drużyna – mówił 47-latek w wywiadzie dla „Łączy nas piłka”.
Już o tym kiedyś pisaliśmy, ale warto, żeby to wybrzmiało. Dla Rafała Góraka jest to druga przygoda na ławce trenerskiej zespołu z Katowic. Po raz pierwszy przy Bukowej pracował on w latach 2011-2013. Prowadził „GieKSę” przez dwa sezony, w których zajmowała ona kolejno 13. i 10. miejsce na drugim szczeblu rozgrywkowym.
Górak zwolniony został w sierpniu 2013 roku. – Tak naprawdę GKS to klub bardzo bliski mojemu sercu. Kiedy odchodziłem, to czułem, że jeszcze nie wszystko zostało przeze mnie w tym klubie dokończone i kiedyś tu wrócę – tak po latach tłumaczył wszystko sam szkoleniowiec.
Autorska układanka
Obecny zespół GKS-u to w pełni autorski projekt Rafała Góraka. Przeanalizujmy od początku. Letnie transfery Katowic. Na Bukową trafili między innymi Dominik Kościelniak oraz Filip Kozłowski. Z oboma Górak miał okazję pracować w Elanie Toruń.
I o ile Kościelniak na razie nie pokazał jeszcze swoich pełnych możliwości, o tyle Kozłowski zdaje się być graczem, którego „GieKSie” brakowało w zeszłym sezonie. Co prawda był Dawid Rogalski, ale to nieco inny typ zawodnika. Kozłowski jest napastnikiem wszechstronnym, którego obecność nieraz zauważyć można w bocznych sektorach boiska, ale nie brakuje mu też skuteczności, na koncie ma już sześć goli.
Dalej – obsada bramki. Górak zdecydował się postawić na młodzieżowców. I fakt, że w pewnym stopniu na pewno ma to związek z przepisem o obowiązku gry minimum dwóch młodzieżowców w całym meczu, ale plus za odwagę. W kadrze katowiczan obecnie nie ma żadnego bramkarza powyżej 20. roku życia.
Rolę „jedynki” pełni Bartosz Mrozek. I z nim sytuacja jest o tyle ciekawa, że czasem popełnia on kuriozalne błędy, ale zdarzają się też mecze, w których swoimi interwencjami ratuje on punkty dla GKS-u.
Dalej zwrócić należy uwagę na obsadę linii środkowej. W tym sezonie najczęściej występuje tam duet Gałecki – Urynowicz. Pierwszy z nich to defensywny pomocnik z krwi i kości. Drugi z graczy natomiast ma bardziej ofensywne zapędy. W tym sezonie strzelił on już 11 goli. To prawie cztery razy tyle, ile w całej poprzedniej kampanii.










