Rafał Górak. Prawdziwego fachowca poznaje się w biedzie


GKS Katowice kończy jesienne zmagania w 2. lidze na miejscu premiowanym awansem

13 grudnia 2020 Rafał Górak. Prawdziwego fachowca poznaje się w biedzie
Łukasz Sobala / PressFocus

GKS Katowice na zakończenie swoich jesiennych zmagań w 2. lidze pokonał w Rzeszowie ekipę Stali. Dzięki temu skromnemu zwycięstwu katowiczanie spędzą zimową przerwę na miejscu premiowanym awansem. Do końcowego sukcesu droga oczywiście jeszcze daleka, ale szkoleniowiec "GieKSy" Rafał Górak na brawa zasłużył już w tym miejscu. W pełni autorski zespół, przyjemny dla oka styl i najlepsza seria w historii występów GKS-u na szczeblu centralnym.


Udostępnij na Udostępnij na

Rafał Górak szatnię GKS-u przejmował w najtrudniejszym możliwym momencie – po spadku z Fortuna 1. Ligi. W Katowicach nastąpiła rewolucja, zmienił się zarząd, a przede wszystkim kadra. Twarzą owej rewolucji przy Bukowej miał być właśnie trener Górak.

W Katowicach bardzo mocno przeżyto ten spadek. To już jednak historia, a ja przyszedłem do tego klubu, by to wszystko pozbierać, ułożyć i przygotować do tego, by powstała tu mocna drużyna – mówił 47-latek w wywiadzie dla „Łączy nas piłka”.

Już o tym kiedyś pisaliśmy, ale warto, żeby to wybrzmiało. Dla Rafała Góraka jest to druga przygoda na ławce trenerskiej zespołu z Katowic. Po raz pierwszy przy Bukowej pracował on w latach 2011-2013. Prowadził „GieKSę” przez dwa sezony, w których zajmowała ona kolejno 13. i 10. miejsce na drugim szczeblu rozgrywkowym.

Górak zwolniony został w sierpniu 2013 roku. – Tak naprawdę GKS to klub bardzo bliski mojemu sercu. Kiedy odchodziłem, to czułem, że jeszcze nie wszystko zostało przeze mnie w tym klubie dokończone i kiedyś tu wrócę – tak po latach tłumaczył wszystko sam szkoleniowiec.

Autorska układanka

Obecny zespół GKS-u to w pełni autorski projekt Rafała Góraka. Przeanalizujmy od początku. Letnie transfery Katowic. Na Bukową trafili między innymi Dominik Kościelniak oraz Filip Kozłowski. Z oboma Górak miał okazję pracować w Elanie Toruń.

I o ile Kościelniak na razie nie pokazał jeszcze swoich pełnych możliwości, o tyle Kozłowski zdaje się być graczem, którego „GieKSie” brakowało w zeszłym sezonie. Co prawda był Dawid Rogalski, ale to nieco inny typ zawodnika. Kozłowski jest napastnikiem wszechstronnym, którego obecność nieraz zauważyć można w bocznych sektorach boiska, ale nie brakuje mu też skuteczności, na koncie ma już sześć goli.

Dalej – obsada bramki. Górak zdecydował się postawić na młodzieżowców. I fakt, że w pewnym stopniu na pewno ma to związek z przepisem o obowiązku gry minimum dwóch młodzieżowców w całym meczu, ale plus za odwagę. W kadrze katowiczan obecnie nie ma żadnego bramkarza powyżej 20. roku życia.

Rolę „jedynki” pełni Bartosz Mrozek. I z nim sytuacja jest o tyle ciekawa, że czasem popełnia on kuriozalne błędy, ale zdarzają się też mecze, w których swoimi interwencjami ratuje on punkty dla GKS-u.

Dalej zwrócić należy uwagę na obsadę linii środkowej. W tym sezonie najczęściej występuje tam duet Gałecki – Urynowicz. Pierwszy z nich to defensywny pomocnik z krwi i kości. Drugi z graczy natomiast ma bardziej ofensywne zapędy. W tym sezonie strzelił on już 11 goli. To prawie cztery razy tyle, ile w całej poprzedniej kampanii.

Marcin Urynowicz – zabrzański węgielek podbija 2. ligę

Spory wpływ na taki stan rzeczy miała zmiana pozycji. Marcin Urynowicz został przez Góraka cofnięty do środka pola – występował tam jeszcze w zespołach juniorskich – co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Jedynym mankamentem w GKS-ie pozostaje blok defensywny, który nie jest jeszcze ustabilizowany tak, jak mogliby tego oczekiwać katowiccy kibice. Na potwierdzenie tych słów można przytoczyć liczbę straconych goli – najgorszy wynik z czołowej piątki.

Rafał Górak – fachowiec w pełnej krasie

Jak scharakteryzować grę GKS-u Katowice? Na pewno jest to zespół nastawiony ofensywnie, ma bowiem najwięcej strzelonych bramek w lidze. Liderem zespołu jest Adrian Błąd. Rozdaje on karty w środku pola, przez który przechodzi zdecydowana większość akcji katowickiego klubu. Błąd strzelił już w trwającej kampanii sześć goli i zaliczył siedem asyst.

Bez niego gra „GieKSy” wygląda zupełnie inaczej. Dało się to zauważyć chociażby podczas jego niedawnej absencji, kiedy to zastępował go Dominik Kościelniak. Wówczas zdecydowanie częściej piłka przechodziła do bocznych sektorów boiska.

Co jeszcze unikatowego ma GKS? Ano na pewno stałe fragmenty gry. I tu znowu rolę główną odgrywa wymieniony już kilkukrotnie Błąd. Ma on fenomenalnie ułożoną nogę, a jego dogrania w pole karne sieją ogromne spustoszenie. Tu należy wspomnieć jeszcze o Urynowiczu, który najczęściej zamyka akcje po wejściu z drugiej linii.

Nie trzeba oczywiście mówić, że te wszystkie warianty rozegrania to w pełni zasługa Rafała Góraka, który w ostatnich miesiącach okazał się fachowcem wręcz nieocenionym. 47-letni szkoleniowiec jest również bardzo dobrym motywatorem. Wystarczy spojrzeć na fakt, iż GKS w rozgrywkach ligowych dziewięciokrotnie tracił gola jako pierwszy. Przy takim stanie rzeczy jednak aż sześć razy był w stanie odwracać losy meczu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze