W czwartkowym spotkaniu Ligi Europy Legia zagra w Bukareszcie z Rapidem. Zdaniem Miroslava Radovicia dwumecz z Rumunami zadecyduje o tym, która z tych drużyn wyjdzie z grupy.
Serbski pomocnik Legii cieszy się ze zwycięstwa nad Ruchem w ostatniej kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Przyznaje jednak, że jego myśli skupiają się już wokół Rapidu. Radović doskonale zdaje sobie bowiem sprawę, że w Bukareszcie czeka warszawian ciężka przeprawa. Jednakże ewentualna wygrana znacznie przybliży Legię do awansu. – Zwycięstwo z Ruchem było nam bardzo potrzebne. Przełamaliśmy się w Chorzowie, a ostatnia wygrana dodatkowo podbudowała nas przed wyjazdem do Bukaresztu. W Lidze Europy czeka nas bardzo ważny dwumecz z Rapidem. Jego wynik zadecyduje o tym, kto zakończy zmagania w fazie grupowej na drugim miejscu. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. Po wygranej z Hapoelem znaleźliśmy się w dobrej sytuacji. Zrobimy wszystko, aby obronić pozycję gwarantującą awans. Rumuni będą bardzo zdeterminowani, dlatego nie może nam zabraknąć koncentracji. W tym sezonie nieźle prezentujemy się na międzynarodowej arenie. Chcemy to udowodnić w czwartek – mówi Radović.
Najskuteczniejszy piłkarz Legii w europejskich pucharach przyznaje także, iż nie będzie miał nic przeciwko, jeżeli w meczu z Rapidem to inni będą zdobywać bramki. – Tak się składa, że w bieżącym sezonie jestem najskuteczniejszym piłkarzem Legii w Lidze Europy. W meczach z Gaziantepsporem, Spartakiem i Hapoelem strzeliłem cztery gole. Mam nadzieję, że już w czwartek powiększę swój dorobek, chociaż, jeżeli ktoś inny pokona bramkarza Rapidu, to jako pierwszy mu pogratuluję. Najważniejsze jest dobro drużyny – przekonuje Serb.










