Niedzielne spotkanie Bruk-Betu Termaliki Nieciecza z Radomiakiem Radom, wbrew pozorom, mogło mieć spory wpływ na końcowy układ tabeli PKO Ekstraklasy. Gospodarze, chociaż powinni wygrać, nie zrobili tego, czym prawdopodobnie przypieczętowali swój spadek. Radomianie mogli z kolei przeskoczyć Lechię Gdańsk i zająć czwartą lokatę. Zamiast tego cudem utrzymali remis z niżej notowanym rywalem, który i tak nie daje zbyt wiele. Radomiak nadal jednakże jest w grze o Europę.
Walka o ostatnie miejsce gwarantujące grę w eliminacjach do europejskich pucharów nabiera więc tym samym rumieńców. Jest to jednakże wyścig żółwi – zespoły sprawiają wrażenie, jakby niespecjalnie były zainteresowane tym przywilejem.
Radomiak Radom rycerzem jesieni?
Skazywany przed sezonem na pożarcie beniaminek utarł nosa wielu niedowiarkom i był rewelacją rundy jesiennej. Bohaterem radomian oraz twarzą takiego stanu rzeczy stał się Dariusz Banasik. Szkoleniowiec pracuje w klubie od 2018 roku i w tym czasie wywalczył ze swoją drużyną awans do pierwszej ligi, a następnie, po zaledwie dwóch latach, do ekstraklasy.
– Naszym celem jest przede wszystkim budowanie i odpowiednie przygotowanie zespołu. Zdajemy sobie sprawę, że liga jest trudna. Gdyby spadał tylko jeden zespół, bylibyśmy o wiele bardziej spokojni (śmiech). Sprawa jednak przedstawia się inaczej, spadają trzy zespoły i jestem świadomy tego, że około osiem czy dziesięć drużyn może być zaangażowanych w walkę o pozostanie w lidze – mówił trener w rozmowie z naszym portalem niedługo po rozpoczęciu obecnego sezonu.
Z pewnością nie przypuszczał wówczas, że jego zespół utrzymanie zapewni sobie w tempie ekspresowym, a co więcej, będzie walczył a miejsce w ligowej czołówce. Rundę jesienną Radomiak zakończył na bardzo dobrym czwartym miejscu, tracąc do liderującego Lecha zaledwie sześć punktów. Banasik wówczas zaczął być łączony z Legią Warszawa. Sam zainteresowany mówił, że nie powiedziałby „nie”. – Nie będę ukrywał, że kiedyś chciałbym jeszcze poprowadzić Legię, tylko tym razem w roli szkoleniowca pierwszego zespołu.
Runda wiosenna nie tak kolorowa
Po przerwie zimowej, beniaminek wzmocniony kilkoma transferami, znacząco spuścił z tonu. Od wznowienia rozgrywek Radomiak w ośmiu spotkaniach odniósł tylko jedno zwycięstwo, zanotował cztery remisy oraz trzy porażki. Dało mu to zaledwie siedem punktów. Gdyby sezon zaczynał się właśnie od rundy wiosennej, radomianie okupowaliby 14. lokatę, mając tylko punkt straty do miejsca spadkowego. Do liderującego Rakowa traciliby natomiast aż 13 punktów.












