Zagłębie Sosnowiec poinformowało w poprzednim tygodniu, że zawodnikiem klubu został Quentin Seedorf. Transfer z miejsca został uznany za jeden z najdziwniejszych w trwającym właśnie okienku. O zawodniku rodem z Holandii najwięcej mówi się bowiem przez pryzmat nazwiska.
Nie da się ukryć, że największy szum wokół transferu Quentina Seedorfa wywołało nazwisko nowego zawodnika Zagłębia. Holender jest bowiem bratankiem legendarnego Clarence’a Seedorfa, jednego z najbardziej rozpoznawalnych byłych piłkarzy Realu Madryt czy AC Milan. Młody Quentin otwarcie przyznaje, że to właśnie wujek był jego największą inspiracją do rozpoczęcia piłkarskiej przygody. Zagłębie Sosnowiec będzie pierwszym klubem, w którym Seedorf spróbuje swoich sił w seniorskim futbolu. Osiemnastoletni Holender występował dotychczas w młodzieżowych drużynach Vitesse Arnhem, a także uczestniczył w treningach pierwszego zespołu. Kontrakt Seedorfa z sosnowiecką drużyną obowiązywać będzie do 2022 roku.
https://www.instagram.com/p/B0Y2aN0ISCb/
Kot w worku czy znaleziony skarb?
Transfer Holendra jest dużą zagadką i faktycznie dziwnym posunięciem. Słowo „dziwny” nie ma jednak w tym przypadku znaczenia pejoratywnego. Chodzi przede wszystkim o oryginalność i zagadkowość tego ruchu. Czy skauci Zagłębia faktycznie byli w stanie wyłowić prawdziwą perłę z oceanu talentów? Z drugiej strony sprowadzenie Seedorfa może być po prostu kupnem przysłowiowego kota w worku. Jedyne statystyki, które są dostępne w internecie, mówią niewiele – z nich możemy się jedynie dowiedzieć o kilkunastu występach w młodzieżowych drużynach Vitesse. Zawodnik przygotowywał się jednak do sezonu razem z zespołem Zagłębia, a także występował w meczach sparingowych.
Gra w Zagłębiu Sosnowiec będzie dla Seedorfa całkowitym początkiem. Jego przygoda i możliwość wypłynięcia na głębsze wody zaczynają się tu i teraz. Nie należy jednak się spodziewać, że młody Holender od razu podbije Sosnowiec. Marcin Jaroszewski, prezes Zagłębia, oraz trener Radosław Mroczkowski twierdzą, że sprowadzenie Seedorfa jest elementem planu rozwoju klubu na najbliższe lata.
Namieszać w Sosnowcu, zabłysnąć w 1. lidze
Choć nazwisko ma identyczne jak wujek, pozycją na boisku się różnią. Quentin występuje bowiem jako lewy obrońca. O miejsce w wyjściowym składzie przyjdzie Holendrowi walczyć z Rafałem Grzelakiem, doświadczonym zawodnikiem, który rozegrał w swojej karierze 71 spotkań w ekstraklasie i 174 mecze w 1. lidze. 30-letni obrońca doznał w ostatnim spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała niegroźnego urazu, nie wiemy jednak, czy będzie w stanie wystąpić w nadchodzącym pojedynku z Olimpią Grudziądz. Drugim z rywali Seedorfa jest sprowadzony z Wisły Kraków Wojciech Słomka, który występować może zarówno na lewej stronie obrony, jak i pomocy.











