Puchar Polski to dziwne rozgrywki. Wielokrotnie byliśmy świadkami niespodzianek, kiedy kluby z dolnych rejonów tabeli lub nawet z niższych lig eliminowały gigantów. Relatywnie rzadko w finale tych rozgrywek spotykają się drużyny, które znajdują się na szczycie ligowej tabeli. W dzisiejszym finale Pucharu Polski wreszcie zmierzy się lider z wiceliderem ekstraklasy. Jak takie starcia wypadały w przeszłości i kto sięgał po trofeum?
Aż trudno w to uwierzyć, ale w całej historii Pucharu Polski tylko czterokrotnie w finale mierzył się ówczesny lider z wiceliderem najwyższej klasy rozgrywkowej. Dwukrotnie zdobywca Pucharu Polski zostawał również mistrzem kraju. Jak będzie tym razem? A może żadna z tych drużyn nie sięgnie po mistrzostwo Polski? Mecz Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa już o 16!
Puchar Polski 2014/2015
Rozgrywki ligowe w tamtym sezonie kończyły się podziałem na grupę mistrzowską i spadkową. Przed rozpoczęciem rundy mistrzowskiej na szczycie ligowej tabeli znajdowała się Legia Warszawa wyprzedzająca Lecha Poznań o dwa punkty. Finał Pucharu Polski odbył się kilka dni po 30. kolejce.
W finale strzelanie rozpoczął Lech Poznań za sprawą… Tomasza Jodłowca, czyli zawodnika Legii Warszawa. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z bocznej strefy boiska do piłki najwyżej wyskoczył defensywny pomocnik „Wojskowych”. Niestety zrobił to na tyle nieudolnie, że piłka odbiła się od tyłu jego głowy i wpadła do siatki.
Tomasz Jodłowiec szybko, bo już dziesięć minut później, odkupił swoje winy. Po rzucie rożnym z lewej strony ponownie głową skierował piłkę do bramki. Tym razem już prawidłowej, doprowadzając do wyrównania. Lech Poznań był stroną przeważającą, lecz bardzo dobrze prezentował się Dusan Kuciak. Po przerwie „Kolejorz” nie zwalniał.
Mimo to napastnik Legii Marek Saganowski, wykorzystując zamieszanie w polu karnym, zdobył bramkę dającą prowadzenie. Wynik 2:1 utrzymał się do końca spotkania. Podrażniony porażką w finale Lech Poznań zrewanżował się Legii już tydzień później w meczu ligowym. Zwycięstwo w bezpośrednim starciu napędziło „Kolejorza” na resztę rozgrywek, w efekcie czego sięgnął później po mistrzostwo.
Zadyma i karne – 2007/2008
Wisła Kraków pod wodzą Macieja Skorży zdominowała rozgrywki ligowe, zapewniając sobie mistrzostwo na kilka kolejek przed końcem. W całym sezonie przegrała zaledwie jedno spotkanie w lidze. Przeciwko Legii Warszawa, która w tamtym sezonie zdobyła wicemistrzostwo. Wspomniana Legia Warszawa była również przeciwnikiem Wisły Kraków w finale Pucharu Polski.











