PSV wygrało w Eindhoven hitowe starcie otwierające 30. kolejkę Eredivisie. Pomimo przegranej pierwszej połowy walka do ostatniego gwizdka zapewniła podopiecznym Phillipa Cocu wygraną z AZ.
O stawce spotkania w Eindhoven dużo się mówiło przed meczem. Remis byłby świetny dla Ajaksu, który oddalił się już od drużyny z Alkmaar na dystans trzech punktów i przymierza się do drugiego z rzędu mistrzostwa Holandii. Jeżeli PSV chciałoby nawiązać walkę z drużyną z Amsterdamu, jak powietrza potrzebowałoby zwycięstwa w szlagierze 30. kolejki. Determinację piłkarzy Phillipa Cocu było widać od pierwszego gwizdka sędziego. Nim minęło 60 sekund spotkania, bramce gości zagroził Zakaria Labyad, który zdecydował się na uderzenie z narożnika pola karnego. Tylko świetny refleks Alvarado uchronił podopiecznych Gertjana Verbeeka przed stratą gola już na samym początku spotkania.
Gospodarze dominowali, ale w 8. minucie gola mogli zdobyć piłkarze AZ. Piłkę na prawym skrzydle otrzymał wychowanek klubu z Eindhoven, Roy Beerens. Były piłkarz SC Heerenveen pociągnął z futbolówką do środka i oddał mocny strzał po ziemi lewą nogą, w kierunku bliższego słupka bramki strzeżonej przez Przemysława Tytonia. Piłka trafiła tylko w boczną siatkę, ale akcja Beerensa pokazała, że nastawione na grę z kontry AZ wcale nie przyjechało do Eindhoven po remis.
W 13. minucie znów zadrżały serca kibiców miejscowej drużyny. Sprawcą zamieszania był Tytoń, który niepewnie piąstkował piłkę. Po interwencji Polaka zakotłowało się w polu karnym PSV, ale interwencja obrony zapobiegła utracie gola. Od akcji Beerensa z 8. minuty dłużej przy piłce utrzymywali się zawodnicy z Alkmaaru. Sympatycy gości mogli mieć nadzieję, że ich pupile przetrzymali napór PSV i teraz narzucą rywalowi swój styl gry. Nic bardziej mylnego. Z pomocą gospodarzom przyszedł… bramkarz AZ, Alvarado, który fatalnie interweniując przy strzale Lensa zza pola karnego, przepuścił piłkę do bramki.

Zawodnicy trenera Cocu szybko mogli podwyższyć prowadzenie. Świetną indywidualną szarżą popisał się Atiba Hutchinson. Kiedy Kanadyjczyk wpadał w pole karne po minięciu kilku rywali, na przeszkodzie stanęła mu noga interweniującego Nicklasa Moisandera. Sędzia Bjorn Kuiper nie odgwizdał ewidentnego przewinienia kapitana AZ. W tej sytuacji goście mogli mówić o wielkim szczęściu.
Po raz kolejny fortuna uśmiechnęła się do gości w 23. minucie. Choć w tym przypadku pomogły im też nieprzeciętne umiejętności Jozy’ego Altidore’a. Amerykanin oddał niesamowity strzał z około 30 metrów, którym nie tyle zaskoczył, co raczej nie dał szans na interwencję Tytoniowi. AZ grało swoją piłkę coraz częściej i chwilę po bramce wyrównującej mogło objąć prowadzenie. Po prostopadłym podaniu Adama Mahera sam na sam z Tytoniem znalazł się Beerens. Skrzydłowy AZ przegrał pojedynek z golkiperem PSV. Reprezentant Polski zachował się wyśmienicie w ostatnim momencie, zatrzymując uderzenie oddane przez Beerensa.











