PSV pewnie pokonało Napoli


W meczu grupy F 2. kolejki Ligi Europy PSV Eindhoven pokonało SSC Napoli 3:0. Holendrzy nie dali żadnych szans Włochom i po bardzo dobrym spotkaniu mogą dopisać sobie trzy punkty. Kolejny mecz na ławce przesiedział Przemysław Tytoń.


Udostępnij na Udostępnij na

Pierwsza groźna akcja w tym spotkaniu została stworzona przez PSV. W 2. minucie szybko wyprowadzoną kontrę prawą stroną próbował wykończyć Toivonen, ale został on skutecznie zablokowany. W 6. minucie pierwszą okazję mieli Włosi, ale strzał Insigne nie mógł zaskoczyć Watermana. Sześć minut później z dystansu uderzył Dzemaili, ale jego strzał pozostawiał dużo do życzenia. Chwilę potem w polu karnym Włochów doszło do starcia Lensa z obrońcą Napoli. Holendrzy domagali się rzutu karnego, ale rumuński sędzia nie użył gwizdka. W tej samej akcji strzał z woleja zza pola karnego oddał Strootman, ale nie zagroził on Rosatiemu.

PSV przeważało, czego skutkiem były akcje Lensa, Strootmana, Mertensa i van Bommela. Holendrzy w ciągu minuty oddali cztery strzały, ale żaden z nich nie wylądował we włoskiej bramce. Jednak co się nie udało wcześniej, udało się w 19. minucie. Ataki gospodarzy przyniosły wymarzony skutek. Długą piłkę z własnej połowy próbował przejąć Lens, uprzedził go jednak bramkarz Napoli, ale zrobił to tak niefortunnie, że futbolówka wylądował pod nogami napastnika PSV, a ten nie mógł nie trafić do niestrzeżonej bramki. Włosi wyglądali na całkowicie zagubionych. Nie potrafili wyprowadzić piłki z własnej połowy. Bardzo solidnie wyglądała obrona PSV, z Brazylijczykiem Marcelo na czele. Dobrze prezentował się również prawoskrzydłowy PSV, Narsingh, który niemiłosiernie ogrywał lewego obrońcę Napoli.  W 26. minucie znakomitą okazję na podwyższenie prowadzenia miał Strootman. Dostał on świetną piłkę od Lensa i w dobrej sytuacji przeniósł futbolówkę nad bramką. Lens wyglądał na bardzo niepocieszonego po tej sytuacji.

W 32. minucie goście z Włoch mieli rzut wolny z prawej strony boiska. Piłkę wyłapał Waterman i rozpoczął akcję swojego zespołu. Prawą stroną pociągnął Narsingh, dwukrotnie dośrodkowywał i po drugim jego zagraniu do piłki w polu karnym o mało nie doszedł Lens. Uprzedził go jeden z obrońców Napoli. Kolejną podobną sytuację PSV wypracowało sobie dwie minuty później. Tym razem jednak do futbolówki z prawej strony doszedł Hutchinson. Jego strzał nogami wybronił Rosati. Gospodarze nadal atakowali, a piłkarze włoskiej ekipy wyglądali tak, jakby chcieli, aby ten mecz już się skończył. Napoli poważnie zagroziło bramce Watermana w 40. minucie. Strzał zza pola karnego oddał Mesto. Piłka minęła jednak prawy słupek bramki PSV. Chwilę później było już 2:0 dla PSV. Ponownie z prawej strony obrońcami Napoli zakręcił Narsingh, dośrodkował, a wbiegający w pole karne Mertens uderzył z półwoleja, nie dając szans na interwencję Rosatiemu. Od 41. minuty PSV prowadziło dwiema bramkami. Taki też wynik utrzymał się do gwizdka kończącego pierwszą połowę, w której Holendrzy zmiażdżyli włoską ekipę.

Od początku drugiej połowy na boisku pojawił się Edison Cavani, który miał polepszyć grę ofensywną Napoli. Jednak to goście mieli pierwszą okazję na strzelenie bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 46. minucie główkował Marcelo, ale jego strzał minimalnie minął bramkę Napoli. Kolejną okazję PSV miało ponownie po rzucie rożnym. Tym razem główkował Hutchinson, ale Rosati wybił piłkę na następny korner. I właśnie w 52. minucie po stałym fragmencie gry było już 3:0 dla PSV. Dośrodkowywał Mertens, do piłki najwyżej wyskoczył Marcelo i strzałem głową pokonał bramkarza Napoli. Podopieczni Waltera Mazzarriego byli zdruzgotani takim obrotem sprawy. Mecz się trochę zaostrzył i arbiter musiał pokazać parę żółtych kartek. W 59. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Cavani, ale w pojedynku z Watermanem nie dał sobie rady. Dobra postawa holenderskiego bramkarza musi mocno martwić Tytonia, który może nie za szybko podnieść się z ławki rezerwowych.

Dobrą kontrą w 65. minucie popisali się Włosi, ale w ostatecznym rozrachunku dośrodkowanie rezerwowego w tym meczu Pandeva nie wylądowało na głowie Cavaniego. Gospodarze nie atakowali już tak zdecydowanie. Mądrze rozgrywali piłkę, odsuwając grę od własnego pola karnego. Z oczywistych względów tempo meczu spadło. W 71. minucie dobrym uderzeniem popisał się Martens, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką.

Mecz otworzył się po 75. minucie. Napoli rzuciło większe siły do przodu i nie zajmowało się już obroną. Swoje szanse mieli Toivonen, Lens i Mertens, ale zabrakło wykończenia. A były to naprawdę akcje, po których piłka powinna wylądować w siatce. Włosi również próbowali się odgryzać, jednak w tym spotkaniu obrona i bramkarz PSV byli nie do przejścia. Wprowadzeni do gry Cavani i Pandev próbowali coś kreować, ale bez rezultatu. W 85. minucie z rzutu wolnego ze znacznej odległości uderzał Mertnes, piłka zmierzała w okienko bramki, ale znakomitą robinsonadą popisał się Rosati. Parada z najwyższej półki. Kolejny rzut i kolejną paradę Rosatiego zobaczyliśmy w 87. minucie. Z tego samego miejsca co Mertens strzelał Toivonen, następną udaną interwencją popisał się bramkarz Napoli. Dwie minuty później uderzał Mertens, ale Rosati po raz czwarty nie dał się pokonać. W doliczonym czasie już nic się nie zmieniło i podopieczni Dicka Advocaata mogli świętować trzybramkowe zwycięstwo nad rywalem z Włoch.

Najnowsze