W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Europy Napoli podejmowało PSV Eindhoven. Niewalczący już o nic Holendrzy pewnie pokonali Włochów 3:1. Hat-trick dla drużyny PSV ustrzelił Tim Matavz. Cały mecz na ławce rezerwowych spędził bramkarz reprezentacji Polski, Przemysław Tytoń.
Mecz, którego wynik znacząco na nic już nie wpływał, bo Napoli było pewne awansu, a PSV okupowało ostatnią pozycję w tabeli. Mimo to gospodarze rozpoczęli to spotkanie niezwykle ambitnie. Już w pierwszych dziesięciu minutach Edu Vargas dwukrotnie stanął przed szansą pokonania bramkarza PSV. Waterman jednak nie musiał interweniować, ponieważ znajdujący się w dobrych sytuacjach napastnik Napoli dwukrotnie chybił. Goście próbowali się odgryzać, lecz robili to bardzo nieskutecznie.

Napoli wyszło na prowadzenie w 18. minucie. Na listę strzelców wpisał się niezawodny Edison Cavani. Obrona PSV tak niefortunnie wyprowadzała piłkę, że ta trafiła pod nogi Donadela, który błyskawicznie odegrał do Urugwajczyka, a ten nie zwykł marnować takich sytuacji. Dla Cavaniego była to siódma bramka w rozgrywkach Ligi europy. Po tym golu gospodarze oddali inicjatywę. Piłkarze ze stadionu Philipsa wzięli się w garść i w 30. minucie zdołali wyrównać. Na strzał z linii pola karnego zdecydował się Lens, a piłka po jego strzale trafiła w słupek, poprawiać próbował Van Ooijen, ale piłkę odbił Rosati. Do bezpańskiej futbolówki dopadł Matavz i skierował ją do siatki.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy przyniósł kolejną bramkę gości. W 41. minucie kolejną akcję zakończoną strzałem przeprowadził Lens. Podobnie jak dziesięć minut wcześniej do piłki dopadł Matavz i z kilku metrów pokonał bramkarza Napoli. Kilka minut wcześniej dobrą okazję do strzelenia drugiego gola miał Cavani, ale jego strzał poszybował wysoko nad bramką. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry znakomitą szansę na wyrównanie miał Dossena, jednak jego dwa strzały pod rząd minęły światło bramki Watermana.
Drugą odsłonę meczu lepiej rozpoczęli goście. Pięć minut po wznowieniu lewą stroną akcję przeprowadził Depay, ale jego strzał Rosati wybił na rzut rożny. Podobnie było dwie minuty później, gdy na bramkę Napoli uderzał Wijnaldum. Odpowiedź Włochów przyszła po czterech minutach. Po raz kolejny w dogodnej sytuacji znalazł się Cavani, jednak strzał Urugwajczyka pozostawiał wiele do życzenia. W 59. minucie kolejną znakomitą szansę na gola – po podaniu od Maggio – miał Edu Vargas, lecz bardzo dobrą interwencją popisał się Waterman.
Po kilku chwilach było już jednak 3:1 dla PSV. Trzeciego gola po akcji Depaya strzelił Matavz. Scenariusz tej bramki był taki sam jak dwóch poprzednich – snajper PSV skutecznie wykończył akcję partnerów. Goście z Holandii grali z zabójczą skutecznością. Dziwi fakt, że ta drużyna w poprzednich pięciu meczach LE zdobyła zaledwie cztery punkty.










