Oto grupa śmierci. Faworyt turnieju: Portugalia. Drugi faworyt turnieju: Argentyna. Zagadka turnieju: Korea Południowa. Potencjalny outsider: RPA. Szczerze mówiąc, mecze w tej grupie mogłyby zostać poddane symulacji, bo i tak ich rozstrzygnięcia są w 99% przewidywalne. No chyba że niespodziankę sprawi młodzież z Azji, a rękawice rzucą piłkarze z Afryki. Cóż, jest ku temu potencjał!
W przypadku grupy F rozgrywającej swoje mecze w Tychach oraz Bielsku-Białej można by powiedzieć, że szanse są nierównomiernie rozłożone. I może przesadzamy, ale taka Portugalia stająca w szranki z reprezentacją RPA już przed wejściem na boisko dysponuje ogromnym handicapem. Ta sama sytuacja tyczy się oczywiście Argentyny, która mimo że nie ma w swoich szeregach talentów na skalę Messiego, i tak będzie niezwykle groźna. Ale my liczymy na obustronne widowiska, w których również te słabsze ekipy zabłysną.
https://twitter.com/goal_ghana/status/1131587106587807744
Kto wygra bój o pierwsze miejsce w grupie?
Być może błędnie deprecjonujemy klasę sportową Korei Południowej. Być może zupełnie pomijamy małe (ale zawsze jakieś) możliwości RPA. Dlatego jeśli jedna z tych drużyn wyprze faworytów z ich miejsc pole-position, będziemy sypać głowę popiołem. Jednak realnie patrząc, największym problemem jest wskazanie kolejności na miejscach 1.-2., choć naszym zdaniem zwycięska w tej kwestii będzie Portugalia. Nic odkrywczego. Ta kadra przez ponad rok przegrała jeden jedyny mecz z Niemcami, a poza tym zachwyca.
Te świetne wyniki muszą iść w parze z ogromną jakością, od której portugalski zespół wręcz pęka w szwach. Na mundialu w Polsce ujrzymy w składzie „Nawigatorów” takie gwiazdy jak m.in. Rafael Leao (26 meczów w Lille, osiem bramek), Gedson Fernandes (rewelacja Benfiki wyceniana na 22 miliony euro) czy znany wszystkim doskonale Diogo Dalot. Mógłbym wymieniać dalej, ale zakończę na tym, że podstawowym obrońcą Portugalczyków będzie Ruben Vinagre. Tak, ten z Premier League. 21 występów!
Portugalczycy przyjechali do Polski po mistrzostwo, a my możemy z tego tylko korzystać. Ich przygoda powinna być bowiem świetnym doświadczeniem dla oka zarówno kibiców, jak i piłkarskich skautów. Zdecydowanie! To samo tyczy się reprezentacji Argentyny, w której co prawda występuje tylko dwóch piłkarzy grających w Europie, ale to akurat nie ma większego znaczenia. Kadra „Albiceleste” wypełniona jest po brzegi postaciami z argentyńskiej Primera Division, co wcale nie umniejsza ich poziomu.











