Żadne spotkanie, w żadnej lidze w Europie nie elektryzuje tak kibiców, jak starcie Realu Madryt z FC Barcelona. W tym sezonie obie drużyny grają w krajowych rozgrywkach wyśmienicie i niezwykle trudno wytypować jest faworyta do końcowego triumfu. Dywagować nad tym pojedynkiem moglibyśmy niezwykle długo, lecz pewni możemy być tego, że w sobotni wieczór oba zespoły stworzą fenomenalne widowisko.
Barcelona do tej pory lepsza

Dokładnie 29 listopada ubiegłego roku po raz pierwszy zmierzyły się jedenastki „wielkiej” Barcelony oraz „galaktycznego” Realu Madryt. Na Camp Nou „Królewskich” pogrążył Zlatan Ibrahimović. Mimo porażki w Barcelonie podopieczni Manuela Pellegriniego zdołali odrobić stratę punktową po tamtym meczu i wskoczyli na fotel lidera, którego nie oddali. Liczba 77 punktów zgromadzona przez obie ekipy zapewniła im już start w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Występ w najbardziej elitarnych rozgrywkach w Europie nie zadowala jednak żadnej z drużyn. W sobotni wieczór gra toczyć się o będzie o wiele większą stawkę.
Kaka wciąż poza grą, są Sergio i Xabi

Kibice w Madrycie do ostatniej chwili czekali na decyzję Manuela Pellegriniego o powołaniu na sobotnie starcie Brazylijczyka Kaki. Niestety, fani Realu będą musieli oglądać swoją drużynę bez najlepszego piłkarza 2007 roku, gdyż jego kontuzja nie została w pełni zaleczona. Na czas wykurował się za to inny gwiazdor z Madrytu, Karim Benzema. Mimo powrotu do zdrowia francuskiego napastnika mało wskazuje na to, że wybiegnie on w sobotę w podstawowym składzie. Wyborną formę w ostatnim czasie prezentują Cristiano Ronaldo oraz Gonzalo Higuain i prawdopodobnie to oni stworzą duet napastników.
Kolejną dobrą informacją dla szkoleniowca klubu ze stolicy Hiszpanii jest powrót do gry Sergio Ramosa oraz Xabiego Alonso. Obaj reprezentanci Hiszpanii nie grali tydzień temu przeciwko Racingowi ze względu na nadmiar żółtych kartek.
Na Santiago Bernabeu bez Zlatana

Podobnie jak w obozie Realu, tak i w Barcelonie radzić będą musieli sobie bez jednego z największych bohaterów letniego okna transferowego bowiem na Santiago Bernabeu nie zobaczymy Zlatana Ibrahimovicia. Szwed, który w listopadowym pojedynku z „Królewskimi” zapewnił swojemu zespołowi komplet punktów, wciąż zmaga się z kontuzją, której nabawił się przed potyczką z Athletikiem Bilbao. Oprócz byłego snajpera Interu Mediolan w sobotę nie zagra również Eric Abidal. Francuza prawdopodobnie zastąpi Maxwell, który w ostatnim czasie prezentował bardzo wysoką formę.











