Bonjour! Za nami mecz otwarcia Euro 2016, a przed nami kolejny dzień zmagań. Dziś przyspieszamy tempo, ponieważ odbędą się trzy mecze. Zanim jednak do nich dojdzie, sprawdźmy, co w ostatnim czasie wydarzyło się nad Sekwaną.
Spis treści:
- Efektywność na plus, efektowność na minus
- Bohater z Londynu
- Skończyło się na alarmie
- Polski akcent w Tuluzie
- Seksskandal w zespole faworyta
- Pamiętaj o plastronie!
- Niektórzy będą musieli zadowolić się oglądaniem turnieju przed TV
- Komu kibicować. Albanii czy Szwajcarii?
1. Efektywność na plus, efektowność na minus
Tak w skrócie można podsumować pierwszy mecz gospodarzy. Francuzi zainkasowali co prawda trzy punkty, ale stylem gry na kolana nie powalili i daleko im jeszcze do formy, która pozwoliłaby myśleć o zawojowaniu turnieju. Bohaterem został Dimitri Payet, który w końcówce udowodnił, że akurat z dystansu potrafi uderzyć.
2. Bohater z Londynu
Fantastyczny gol był także zwieńczeniem bardzo dobrego występu zawodnika West Hamu United, który zasługuje na największe pochwały w zespole Didiera Deschampsa. Potwierdza to statystyka wykreowanych sytuacji.
3. Skończyło się na alarmie
Podczas sesji treningowej Grzegorz Krychowiak upadł na środku boiska i trzymał się za lewą kostkę. Na szczęście skończyło się tylko na strachu, a pomocnik Sevilli będzie mógł zagrać z Irlandią Północną. Ufff.
4. Polski akcent w Tuluzie
Szymon Marciniak wyróżniony! Możemy to już powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, ponieważ Polak posędziuje w poniedziałek starcie Hiszpanów z Czechami, przez wielu uważane za jeden z największych hitów pierwszej fazy turnieju.










