Wisła Kraków ma spore problemy kadrowe przed meczem z Ruchem Chorzów. Na pewno nie zagrają Osman Chavez i Gordan Bunoza, pod znakiem zapytania stoi występ Marko Jovanovicia i Kew Jaliensa. Trener Michał Probierz zapowiada, że ich miejsce mogą zająć wychowankowie Wisły.

– Nie jestem typem, który narzeka. Do pewnych rzeczy podchodzę spokojnie. Takie jest życie. Na dzisiaj mamy austriackie rozwiązanie: wszyscy zdrowi będą grali – trochę żartobliwie mówił Michał Probierz. – Wierzę w to, że piłkarze zrobią wszystko, aby wygrać. Czasami w życiu trzeba dać komuś szansę, trzeba zaryzykować. Jest w kadrze na przykład Alan Uryga, są chłopcy z Krakowa. Kiedyś też przypadkowo debiutowałem, bo jeden z zawodników złamał kość jarzmową. Jak już wszedłem na boisko, to grałem. Ci chłopcy też na to czekają i mam nadzieję, że któryś z nich się sprawdzi i będzie to kolejny wychowanek Wisły.
Trener krakowskiego zespołu zdaje sobie sprawę, jak bardzo ważny będzie nadchodzący mecz z Ruchem Chorzów. W ostatnim spotkaniu tych zespołów „Niebiescy” zasłużenie wygrali 1:0.
– Nie ma co ukrywać, że jest to bardzo prestiżowy dla nas mecz. Zdajemy sobie sprawę, że to dla nas droga do pucharów, ale w lidze będziemy walczyć do ostatniego momentu. Wiem, że trener Fornalik jest doświadczonym szkoleniowcem i zrobi wszystko, żeby nas zaskoczyć, ale my też mamy swoje plany i chcemy wygrać. Dla nas cel jest jeden: przejście Ruchu Chorzów. Uprzykrzymy życie rywalom i zrobimy tak, żeby w dwumeczu awansować.











