Już jutro ostatnia kolejka ligi angielskiej. Drużyny wciąż mają o co walczyć. W większości przypadków głównie o lepszą pozycję na koniec rozrywek. W zeszłym roku premia za zajęcie ostatniego miejsca w tabeli wyniosła około 755 tysięcy funtów. Im wyżej, tym więcej pieniędzy wpada do klubowej kasy. Następni, licząc od dołu, dostali niewiele ponad 1,5 miliona funtów; kolejni prawie 2,266 mln. £ itd. Emocji na pewno nie zabraknie.
Cardiff City – Chelsea
„Czerwona latarnia” ligi podejmie na swoim boisku ekipę z zachodniego Londynu, Chelsea FC. Zespół ze stolicy Walii już po poprzedniej kolejce był pewny spadku do Championship. „Jaskółki” będą chciały godnie pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową w Anglii, o co nie będzie łatwo. Goście ze stolicy jeszcze mają szanse na wicemistrzostwo. „The Blues” zajmą drugie miejsce, jeśli wygrają to spotkanie, a zespół Liverpoolu okaże się gorszy od Newcastle.
Fulham – Crystal Palace

Drużyna Felixa Magatha także żegna się z BPL. Niemieckiemu szkoleniowcowi, który uchodzi za specjalistę od spraw beznadziejnych, tym razem nie udało się ocalić londyńskiej ekipy od spadku. W ostatnim pojedynku tego sezonu podopieczni 60-letniego trenera zmierzą się z będącym ostatnio w formie zespołem Crystal Palace. „Orły” w poprzedniej turze gier, podczas pojedynku z „The Reds”, potrafiły ze stanu 0:3 doprowadzić do remisu w zaledwie 9 minut! Czy i tym razem będzie równie emocjonująco? Zobaczymy.
Hull City – Everton
Kolejną parę tworzą drużyny, które w ligowej tabeli dzieli 11 miejsc. „Tygrysy” są już pewne utrzymania, ale ze względu na fatalną serię ostatnich spotkań, zapewne będą miały ochotę na dobry występ przed własną publicznością. Z kolei „The Toffees”, którzy obecnie zajmują nielubianą w Anglii piątą pozycję, rozegrają jutro mecz o przysłowiową „pietruszkę”. Miejsce w przyszłorocznej Lidze Europy już mają zapewnione, a do czwartego Arsenalu tracą zbyt wiele, więc możliwe, że jutro w podstawowej jedenastce przyjezdnych zobaczymy dużo zmienników, bądź młodzików.
Liverpool – Newcastle
Wciąż mający szanse na tytuł gospodarze, podejmą w ostatniej kolejce zespół „Srok”. „The Reds” do końcowego sukcesu są potrzebne nie tylko trzy punkty, ale i porażka Manchesteru City. Ekipa z St. James’ Park natomiast będzie walczyć o zatarcie złego wrażenia po ostatnich meczach (cztery porażki w pięciu pojedynkach). Dodatkowo, rezultat tego spotkania może przesądzić o przyszłości Alana Pardewa w roli szkoleniowca Newcastle United.
Manchester City – West Ham United
Czy „Obywatele” zostaną po raz czwarty w historii klubu mistrzami Anglii? Podopiecznym Manuela Pellegriniego wystarczy remis w jutrzejszym meczu, by to osiągnąć. Przeciwnik może sprawić ekipie z niebieskiej części Manchesteru sporo problemów. „Młoty” pod wodzą Sama Allardyce’a preferują defensywny styl gry. 59-letni trener po sezonie rozstanie się z stołeczną drużyną. Może z tego powodu piłkarzom jeszcze bardziej niż zwykle będzie zależeć na zwycięstwie?












