Spośród sobotnich spotkań angielskiej Premier League najciekawiej zapowiadały się konfrontacje Arsenalu z Newcastle oraz Leicester z Bournemouth. Nie można także zapominać o starciu Manchesteru United, w którego przypadku porażka na Old Trafford ze Swansea oznaczałaby prawdopodobnie utratę posady trenerskiej przez Louisa van Gaala. Zapraszamy na przegląd wspomnianych oraz pozostałych meczów angielskiej ekstraklasy.Rozpocznijmy od pierwszego sobotniego pojedynku, w którym zmierzyły się West Ham United oraz Liverpool. Zespół Juergena Kloppa był w tym spotkaniu drużyną lepszą, aczkolwiek nie miał szczęścia. „Młoty” znakomicie wypunktowały ekipę z Merseyside, trafiając dwukrotnie do siatki Simona Mignoleta.
„The Reds” mieli w tym meczu bardzo dużo okazji, jednak nawet gdy piłka mijała bramkarza West Hamu, Adriana, z linii bramkowej wybijali ją obrońcy zespołu z Londynu. Dla piłkarzy z Upton Park do siatki trafiali Michail Antonio oraz występujący niegdyś w Liverpoolu Andy Carroll. Dzięki tej wygranej podopieczni Slavena Bilicia przeskoczyli w tabeli drużynę Kloppa.
Na Emirates Stadium lider Premier League, Arsenal, podejmował znajdującą się w strefie spadkowej drużynę Newcastle. Wydawało się, że wskazanie faworyta w tym spotkaniu jest oczywiste. Podopieczni Arsene’a Wengera nie mieli jednak łatwej przeprawy z zespołem „Srok”. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał oddali dopiero w 50. minucie za sprawą Aarona Ramseya.
Jednak w 72. minucie Fabricio Colocini, który nie zwykł przegrywać pojedynków główkowych, zawiódł. Jedyna „główka” przegrana przez stopera Newcastle na rzecz Oliviera Giroud, asysta Francuza i rozstrzygający starcie gol Laurenta Koscielnego. Arsenal po trudnej przeprawie na własnym stadionie umocnił się na pozycji lidera…
…ponieważ w starciu z beniaminkiem z Bournemouth zaledwie zremisowała drużyna Leicester. Wydatny udział przy takim, a nie innym wyniku miał polski bramkarz Artur Boruc. Więcej o tym spotkaniu piszemy .











