Sezon 2019/2020 Premier League już dziś rozpocznie się wraz z rozpoczynającym mecz gwizdkiem Micheala Oliviera na Anfield. Dokładnie swój pierwszy poważny test na wyższym szczeblu ligi angielskiej zaliczy Norwich, w starciu z Livepoolem. Lepszego wejścia do Premier League „Kanarki” nie mogły sobie wymarzyć po trzech latach nieobecności w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Co więcej dwaj pozostali beniaminkowie też jakoś nie naparzają dużym entuzjazmem po zobaczeniu, z kim muszą się zmierzyć w pierwszych kolejkach nowego sezonu.
Rzeczywiście nadchodząca wielkimi krokami nowa odsłona Premier League dla beniaminków jest nie lada wyzwaniem. Tak naprawdę trudno będzie zdobyć punkty nowym młodym adeptom najwyższego pułapu rozgrywkowego w Anglii. Jednakże, Sheffield United, Aston Villa oraz Norwich nie mogły się znaleźć przypadkiem na tym właśnie szczeblu. Chcąc nie chcąc i tak te kluby będą musiały zmierzyć się z lepszymi od siebie zespołami. Który beniaminek ligi angielskiej zgromadzi najwięcej punktów w pierwszych pięciu spotkaniach?
Trudny start dla klubu z wschodniej części Anglii
Pierwsze pięć gier na wyższym poziomie rozgrywkowym PL dla Norwich będzie wymagające. Powiedziałbym nawet, że spotkania jakie rozegrają „Kanarki” są najcięższe w porównaniu do innych beniaminków Premier League. Już na sam początek swojej przygody Norwich przystąpi do walki na wyjeździe o punkty z „The Reds”. Marzenie, by grać z najsilniejszymi zespołami, zostało właśnie spełnione. Liverpool nie przegrał żadnego ligowego meczu na swoim stadionie od 23 kwietnia 2017 roku. Tylko życzyć powodzenia.
Następnie drużyna Daniela Farki rozegra swój pierwszy mecz w sezonie na własnym boisku z Newcastle. I chociaż z poprzednim rywalem na pewno nie wygrają, to z „The Magpies” powinni powalczyć o trzy punkty na własnym terenie. Prawdopodobnie po odejściu Beniteza czterokrotny mistrz Anglii znacznie obniży loty.
Tydzień później Norwich stanie oko w oko z „The Blues”, gdzie na pewno będzie ciężko wywieźć choćby jakiś punkt. W dodatku Chelsea, przed którą w tym sezonie prawdziwe piekło spowodowane brakiem przeprowadzenia żadnych poważnych zakupów, z całą pewnością będzie głodne wywalczenia trzech cennych oczek z „Carrow Road”.
Z kolei następnym przeciwnikiem będzie West Ham, które nie za bardzo wyróżniało się grą w obronie podczas przedsezonowych meczów. Młoty straciły aż 12 bramek w sześciu sparingach. Jednakże spotkanie na własnym boisku, może być dodatkową siłą dla West Hamu. Możliwe, że „Kanarki” nie wyjdą z tego meczu zwycięsko, aczkolwiek pozostawiłbym im cień szansy na wywiezienie choć jednego punkciku z London Stadium.











