Chociaż mistrzostwa Europy wystartowały na dobre, to w eWinner 2. Liga doszło do ostatnich rozstrzygnięć. W sobotę dowiedzieliśmy się, które zespoły awansowały, które zakwalifikowały się do baraży oraz które drużyny żegnają się ze szczeblem centralnym. Czas zatem wskazać największe rozczarowania, zaskoczenia oraz najbardziej perspektywicznych zawodników.
Zakończony niedawno sezon eWinner 2. Liga dostarczył wiele emocji – również w ostatniej kolejce. Następny będzie stał pod znakiem oczekiwanych powrotów. Chodzi naturalnie o Ruch Chorzów. Czternastokrotnego mistrza Polski, który po serii spadków wraca do drugiej ligi po dwóch latach nieobecności. Oprócz „Niebieskich” na szczeblu centralnym zobaczymy Pogoń Grodzisk Mazowiecki, Wisłę Puławy oraz – najprawdopodobniej – Radunię Stężyce. Wiadomo również, że z Fortuna 1. ligi spada GKS Bełchatów.
Górnik Polkowice sensacyjnym mistrzem eWinner 2. Liga
Przed startem sezonu pewniakami do awansu według kibiców były: Chojniczanka Chojnice, GKS Katowice czy Wigry Suwałki. Polkowiczanie, na czele z trenerem Januszem Niedźwiedziem, postanowili utrzeć nosa niedowiarkom, pewnie odskakując reszcie stawki. „Górnikom” nie przeszkodziła nawet strata pewnych punktów poprzedniego sezonu w postaci króla strzelców – Michała Bednarskiego – oraz bocznego obrońcy, Piotra Azikiewicza, którzy przeszli do Miedzi Legnica.
Przed Górnikiem spore wyzwanie, aby utrzymać się w pierwszej lidze. Tym bardziej że nazwisko Niedźwiedzia staje się gorącym towarem na giełdzie transferowej. Dużo mówi się bowiem o tym, że szkoleniowiec przeniesie się do Widzewa Łódź.
Niedźwiedź z Górnika stworzył drużynę nie do zdarcia, ponieważ zanotowała najwięcej strzelonych bramek (70), najmniej straconych (zaledwie 29). Kluczem do sukcesu okazały się gra zespołowa oraz kolektyw w obronie. Najlepszy strzelec drużyny – doświadczony Mateusz Piątkowski – trafił 14 bramek, co jest dopiero ósmym wynikiem w klasyfikacji strzelców. – Byliśmy mocni pod każdym względem. Traciliśmy mało goli, a w ofensywie odpowiedzialność rozkładała się na kilku graczy. To widać po statystykach. Sporo bramek zdobyłem ja, kilkanaście trafień ma też Eryk Sobków czy Mariusz Szuszkiewicz. Byliśmy wszechstronni i to nam pomogło – mówił po awansie 36-letni napastnik.











