Jedyne GRAN DERBI w Hiszpanii to mecze pomiędzy Sevillą a Realem Betis. Derby te to jedne z najbardziej znanych derbów w Europie, które przyciągają uwagę nie tylko hiszpańskich kibiców. W 112. spotkaniu lepsi okazali się „Sevillistas”.
W Polsce jednak nie brakuje ludzi, którzy terminem „Gran Derbi” określają mecze Realu Madryt z Barceloną. Jest to błąd! Nazwa ta zarezerwowana jest wyłącznie dla derbów Sevilli. Do tej pory 50 razy wygrała Sevilla, 35 Betis, a 26-krotnie mecz kończył się remisem. Ostatni remis w La Liga na Ramon Sanchez Pizjuan miał miejsce w 2003 roku. Ta zła passa dla „Verdiblancos” została przedłużona.
Ciekawostką jest również fakt, że Betis nie potrafi wygrać dwóch spotkań ligowych z odwiecznym rywalem w jednych rozgrywkach od sezonu 1994/1995 roku. Jak już wiemy, i tym razem nie udało się przełamać. Podopieczni Quique Setiena muszą czekać do przyszłego sezonu.
Przebieg meczu
Początek tego spotkania rozpoczął się obiecująco. Goście byli groźniejsi i już od pierwszych minut mogli objąć prowadzenie. Później do głosu doszli gospodarze, czego efektem był gol Munira. Wynik 1:0 utrzymał się do końca pierwszej, mocno średniej, a nawet słabej, połowy.
Druga połowa jednak wynagrodziła wszystkim widzom stracone pierwsze 45 minut. Oba zespoły się otworzyły, co spowodowało, że worek z bramkami momentalnie się rozwiązał. W sumie padły cztery gole. Dwa naprawdę przepięknej urody!
Fenomenalne uderzenia
Najpierw w 64. minucie do siatki trafił Franco Vazquez. Argentyńczyk ustalił wtedy wynik na 3:1 i proszę nam wierzyć, był to gol, który śmiało może konkurować do miana bramki kolejki. Strzał poszybował w samo okienko. Niestety, przeszukując wszelkie zakamarki internetu, nie mogliśmy nigdzie znaleźć tego uderzenia.
W drugiej połowie na placu gry pojawił się Cristian Tello. Hiszpan zmienił Sidneia i już po pięciu minutach wpisał się na listę strzelców. W 82. minucie podszedł do stojącej piłki i uderzył tuż nad murem. Czeski bramkarz Sevilli – Vaclik – nawet nie drgnął. Kompletnie nie spodziewał się takiego strzału.
Znaleźliśmy tylko zdjęcia.
Pablo „Double-double” Sarabia
26-letni Hiszpan rozgrywa życiowy sezon. Po raz kolejny był najlepszym zawodnikiem spotkania. Najpierw zaliczył wspaniałą asystę przy pierwszym golu Munira, a później sam z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki Betisu.











