Pożegnanie z legendarną Bukową. Mimo że społeczność GKS-u Katowice długo czekała na ten moment, to sentyment do dotychczasowego domu pozostanie już na zawsze. Był to – a właściwie dalej jest – obiekt wyjątkowy. Za trzy tygodnie górnośląski klub otworzy jednak nowy rozdział w swojej kilkudziesięcioletniej historii. Już na Załęskiej Hałdzie.
Na oficjalne ogłoszenie ze strony klubu, że niedzielny mecz z Zagłębiem będzie ostatnim męskiej sekcji przy starej Bukowej, czekaliśmy bardzo długo. Komunikat pojawił się dopiero kilka dni przed spotkaniem. Mimo to atrakcji nie brakowało. Można śmiało powiedzieć, że GKS pożegnał ten historyczny obiekt godnie. Za tym poszli także piłkarze, którzy skromnie pokonali przeciwników z Lubina.
– Chcieliśmy wygrać, abstrahując już od ważnych trzech punktów, żeby godnie pożegnać Bukową. Wiedzieliśmy, ile znaczy to dla nas, kibiców i całego klubu. To stadion z wielką tradycją. W żadnym wypadku nie chcieliśmy się przemotywować, tylko być odpowiednio skoncentrowani. Fajnie, że się udało – mówił po ostatnim gwizdku Mateusz Kowalczyk. Ale od początku.
Pamiątkowe bilety, stoiska z historycznymi koszulkami i… spotkanie z legendami
W okolicach Bukowej pojawiliśmy się na dwie godziny przed rozpoczęciem meczu. Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła nam się w oczy, była charakterystyczna płachta wywieszona na ogrodzeniu otaczającym obiekt od strony południowej. Widniał na niej napis HOME OF FOOTBALL oraz liczne kadry z najważniejszymi momentami (i osobami) dla klubu.

Po przekroczeniu bram stadionu każdy mógł otrzymać kolekcjonerski bilet. Tutaj postawiono na prostotę i motyw znany już z okolicznościowych koszulek. A jeśli o koszulkach mowa, to na terenie obiektu pojawiły się specjalne namioty, gdzie można było zobaczyć większość historycznych trykotów GKS-u. Później w tym miejscu z kibicami spotkały się legendy katowickiego klubu Janusz Jojko oraz Piotr Piekarczyk.

Dodatkowym smaczkiem była obecność na trybunach Adama Nawałki, byłego szkoleniowca „GieKSy” i selekcjonera reprezentacji Polski. Po zakończeniu spotkania wykonane zostały natomiast pamiątkowe zdjęcia całej drużyny – zarówno na tle kultowego „Blaszoka”, jak i trybuny głównej. Wcześniej kilkukrotnie uczczono także pamięć Jana Furtoka.











