Fot. Przed meczem obaj trenerzy przybili sobie przysłowiową „piątkę”.
Widzew Łódź zdecydowanie zwyciężył w rozgrywkach I ligi. Na zakończenie sezonu udowodnił swoją wyższość nad drugim w tabeli Górnikiem Zabrze, wygrywając w bezpośrednim starciu 3:0. Widzew powinien jednak grać w Ekstraklasie już w tym sezonie, jednak ze względu na aferę korupcyjną awans mu odebrano. W ten sposób, zespół Pawła Janasa jako pierwszy w historii obronił tytuł mistrza I ligi.
Obecny trener Widzewa, Paweł Janas, i legenda trenerska łódzkiego klubu, Franciszek Smuda (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Rok wcześniej Widzew wygrał rozgrywki I ligi, wyprzedzając w tabeli o trzy punkty Zagłębie Lubin i o 11 Koronę Kielce. Jednak to rywale awansowali do Ekstraklasy, a łodzianie musieli kolejny raz walczyć w niższej klasie rozgrywkowej. To jednak mogło okazać się korzystne. Paweł Janas miał więcej czasu na budowę zespołu i to wykorzystał. W tym sezonie Widzew wypracował sobie 16 punktów przewagi nad drugim Górnikiem Zabrze i 21 nad trzecią Sandecją. Na ekipę czterokrotnego mistrza Polski nie było w tym sezonie mocnych. Widzew strzelił najwięcej goli i najmniej stracił, miał w swoich szeregach króla strzelców i zdecydowanie pokonał bezpośrednich rywali do awansu. Już dawno kibice nie byli świadkami tak wielkiej dominacji na zapleczu Ekstraklasy.
Marcin Robak z Jackiem Kiełbem podczas zgrupowania reprezentacji Polski (fot. bialoczerwoni.com.pl)
Paweł Janas jest trenerem Widzewa od 9 stycznia 2009 roku. To on jest uważany za ojca sukcesu i głównego twórcę zespołu, który powinien bez problemu radzić sobie w Ekstraklasie. Były trener reprezentacji Polski może się pochwalić tym, że jako pierwszy wprowadził polski zespół do Ligi Mistrzów. W 1995 roku, z Legią Warszawa trener Janas przebrnął nawet przez rozgrywki grupowe i odpadł w ćwierćfinale z Panathinaikosem Ateny. Również awans i udział w mistrzostwach świata doskonale świadczy o warsztacie i doświadczeniu trenera Jansa. Należy też pamiętać o sukcesach Pawła Janasa jako piłkarza i brązowym medalu na mistrzostwach świata w 1982 roku. Kto wie, może z Widzewem Łódź były szkoleniowiec reprezentacji Polski nawiąże do swoich największych trenerskich osiągnięć.
Zbigniew Boniek to legenda Widzewa (fot. Daniel Kowalski / iGol.pl)
Najważniejszym zawodnikiem Widzewa był oczywiście król strzelców i reprezentant kraju – Marcin Robak. Jego 18 bramek okazało się kluczowe w wypracowaniu tak ogromnej przewagi nad rywalami. Jednak Robak był tylko żądłem dobrze funkcjonującej maszyny. Na pochwały zasługuje Litwin Darvydas Sernas, świetnie spisywał się bramkarz Maciej Mielcarz, ważnym punktem drużyny byli też Dudu Paraiba, Piotr Grzelczak oraz Piotr Kuklis. Nie można też zapomnieć o doświadczonym obrońcy, Jarosławie Bieniuku. W końcu to defensywa była najmocniejszym punktem łodzian, którzy stracili w rozgrywkach zaledwie 17 bramek. Tak małą liczbą straconych bramek nie popisał się jeszcze żaden zespół w obecnym stuleciu w rozgrywkach zaplecza Ekstraklasy.
Również Marek Bajor pamięta grę w Lidze Mistrzów, dziś swoje doświadczenie wykorzystuje jako trener Zagłębia Lubin (fot. Joanna Kaliszewska / iGol.pl)
Co dalej? Wydaje się, że Widzew ma wystarczająco mocny zespół, żeby spokojnie grać w Ekstraklasie, ale pewne jest, że trener Jans będzie chciał uzupełnić skład. Media spekulują o piłkarzach z najwyższej półki, jednak obserwując ostatnie ruchy transferowe Widzewa, można dojść do wniosku, że szkoleniowiec skupi się na wzmocnieniach z zagranicy. Ostatnio testowani byli piłkarze z egzotycznych krajów, m.in. z Malty. Miejsce w składzie potrafił wywalczyć Tunezyjczyk Ben Radhia. Możliwe więc, że łódzcy działacze dalej będą podążać sprawdzonym tropem.
Widzew Łódź kojarzy się z Ligą Mistrzów, Franciszkiem Smudą i Zbigniewem Bońkiem. To właśnie za czasów rudowłosego napastnika łodzianie eliminowali w Pucharach Europy takie firmy, jak Juventus Turyn czy Manchester United. Jednak dopiero po odejściu Bońka, Widzew osiągnął swój największy sukces w Europie, dochodząc do półfinału Pucharu Mistrzów, w którym przegrał z nowym klubem swojego legendarnego zawodnika, Juventusem Turyn. Drugi wielki sukces łodzianie odnieśli w 1996 roku, kwalifikując się do Ligi Mistrzów po zaciętych bojach z Broendby Kopenhaga. Również w rozgrywkach grupowych Widzew dał się zapamiętać, remisując z późniejszym zwycięzcą tych rozgrywek, Borussią Dortmund. W tym roku klub obchodził jubileusz stulecia istnienia. Z tej okazji wybrano złotą i srebrną jedenastkę Widzewa. Kibice zdecydowali, że najważniejszymi piłkarzami w historii klubu byli: Józef Młynarczyk, Tomasz Łapiński, Władysław Żmuda, Andrzej Michalczuk, Krzysztof Surlit, Mirosław Szymkowiak, Zbigniew Boniek, Włodzimierz Smolarek, Wiesław Wraga, Marek Citko i Marek Koniarek.
Widzew zawsze był drużyną z charakterem. Mecze z udziałem łodzian często były rozstrzygane w ostatnich minutach, właśnie w ten sposób widzewiacy zdobywali swoje ostatnie tytuły mistrzowskie, pokonując w bezpośrednim pojedynku głównego rywala do tytułu – warszawską Legię. Ciekawostką jest, że w 1996 roku, szkoleniowcem Legii był właśnie trener Janas, a Widzew zapewnił sobie zwycięstwo dopiero w 82. minucie. To był ostatni sezon obecnego trenera łodzian w Legii.
Na pewno powrót tego klubu do Ekstraklasy doda atrakcyjności rozgrywkom. Pewne jest też, że znów będziemy świadkami dramatycznych końcówek z udziałem Widzewa. Kibice już nie mogą się doczekać pojedynków z Legią czy Lechem.
Widzew Łódź zdecydowanie zwyciężył w rozgrywkach I ligi. Na zakończenie sezonu udowodnił swoją wyższość nad drugim w tabeli Górnikiem Zabrze, wygrywając w bezpośrednim starciu 3:0. Widzew powinien jednak grać w Ekstraklasie już w tym sezonie, jednak ze względu na aferę korupcyjną awans mu odebrano. W ten sposób, zespół Pawła Janasa jako pierwszy w historii obronił tytuł mistrza I ligi.
Obecny trener Widzewa, Paweł Janas, i legenda trenerska łódzkiego klubu, Franciszek Smuda (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Rok wcześniej Widzew wygrał rozgrywki I ligi, wyprzedzając w tabeli o trzy punkty Zagłębie Lubin i o 11 Koronę Kielce. Jednak to rywale awansowali do Ekstraklasy, a łodzianie musieli kolejny raz walczyć w niższej klasie rozgrywkowej. To jednak mogło okazać się korzystne. Paweł Janas miał więcej czasu na budowę zespołu i to wykorzystał. W tym sezonie Widzew wypracował sobie 16 punktów przewagi nad drugim Górnikiem Zabrze i 21 nad trzecią Sandecją. Na ekipę czterokrotnego mistrza Polski nie było w tym sezonie mocnych. Widzew strzelił najwięcej goli i najmniej stracił, miał w swoich szeregach króla strzelców i zdecydowanie pokonał bezpośrednich rywali do awansu. Już dawno kibice nie byli świadkami tak wielkiej dominacji na zapleczu Ekstraklasy.
Marcin Robak z Jackiem Kiełbem podczas zgrupowania reprezentacji Polski (fot. bialoczerwoni.com.pl)
Paweł Janas jest trenerem Widzewa od 9 stycznia 2009 roku. To on jest uważany za ojca sukcesu i głównego twórcę zespołu, który powinien bez problemu radzić sobie w Ekstraklasie. Były trener reprezentacji Polski może się pochwalić tym, że jako pierwszy wprowadził polski zespół do Ligi Mistrzów. W 1995 roku, z Legią Warszawa trener Janas przebrnął nawet przez rozgrywki grupowe i odpadł w ćwierćfinale z Panathinaikosem Ateny. Również awans i udział w mistrzostwach świata doskonale świadczy o warsztacie i doświadczeniu trenera Jansa. Należy też pamiętać o sukcesach Pawła Janasa jako piłkarza i brązowym medalu na mistrzostwach świata w 1982 roku. Kto wie, może z Widzewem Łódź były szkoleniowiec reprezentacji Polski nawiąże do swoich największych trenerskich osiągnięć.
Zbigniew Boniek to legenda Widzewa (fot. Daniel Kowalski / iGol.pl)
Najważniejszym zawodnikiem Widzewa był oczywiście król strzelców i reprezentant kraju – Marcin Robak. Jego 18 bramek okazało się kluczowe w wypracowaniu tak ogromnej przewagi nad rywalami. Jednak Robak był tylko żądłem dobrze funkcjonującej maszyny. Na pochwały zasługuje Litwin Darvydas Sernas, świetnie spisywał się bramkarz Maciej Mielcarz, ważnym punktem drużyny byli też Dudu Paraiba, Piotr Grzelczak oraz Piotr Kuklis. Nie można też zapomnieć o doświadczonym obrońcy, Jarosławie Bieniuku. W końcu to defensywa była najmocniejszym punktem łodzian, którzy stracili w rozgrywkach zaledwie 17 bramek. Tak małą liczbą straconych bramek nie popisał się jeszcze żaden zespół w obecnym stuleciu w rozgrywkach zaplecza Ekstraklasy.
Również Marek Bajor pamięta grę w Lidze Mistrzów, dziś swoje doświadczenie wykorzystuje jako trener Zagłębia Lubin (fot. Joanna Kaliszewska / iGol.pl)
Co dalej? Wydaje się, że Widzew ma wystarczająco mocny zespół, żeby spokojnie grać w Ekstraklasie, ale pewne jest, że trener Jans będzie chciał uzupełnić skład. Media spekulują o piłkarzach z najwyższej półki, jednak obserwując ostatnie ruchy transferowe Widzewa, można dojść do wniosku, że szkoleniowiec skupi się na wzmocnieniach z zagranicy. Ostatnio testowani byli piłkarze z egzotycznych krajów, m.in. z Malty. Miejsce w składzie potrafił wywalczyć Tunezyjczyk Ben Radhia. Możliwe więc, że łódzcy działacze dalej będą podążać sprawdzonym tropem.
Widzew Łódź kojarzy się z Ligą Mistrzów, Franciszkiem Smudą i Zbigniewem Bońkiem. To właśnie za czasów rudowłosego napastnika łodzianie eliminowali w Pucharach Europy takie firmy, jak Juventus Turyn czy Manchester United. Jednak dopiero po odejściu Bońka, Widzew osiągnął swój największy sukces w Europie, dochodząc do półfinału Pucharu Mistrzów, w którym przegrał z nowym klubem swojego legendarnego zawodnika, Juventusem Turyn. Drugi wielki sukces łodzianie odnieśli w 1996 roku, kwalifikując się do Ligi Mistrzów po zaciętych bojach z Broendby Kopenhaga. Również w rozgrywkach grupowych Widzew dał się zapamiętać, remisując z późniejszym zwycięzcą tych rozgrywek, Borussią Dortmund. W tym roku klub obchodził jubileusz stulecia istnienia. Z tej okazji wybrano złotą i srebrną jedenastkę Widzewa. Kibice zdecydowali, że najważniejszymi piłkarzami w historii klubu byli: Józef Młynarczyk, Tomasz Łapiński, Władysław Żmuda, Andrzej Michalczuk, Krzysztof Surlit, Mirosław Szymkowiak, Zbigniew Boniek, Włodzimierz Smolarek, Wiesław Wraga, Marek Citko i Marek Koniarek.
Widzew zawsze był drużyną z charakterem. Mecze z udziałem łodzian często były rozstrzygane w ostatnich minutach, właśnie w ten sposób widzewiacy zdobywali swoje ostatnie tytuły mistrzowskie, pokonując w bezpośrednim pojedynku głównego rywala do tytułu – warszawską Legię. Ciekawostką jest, że w 1996 roku, szkoleniowcem Legii był właśnie trener Janas, a Widzew zapewnił sobie zwycięstwo dopiero w 82. minucie. To był ostatni sezon obecnego trenera łodzian w Legii.
Na pewno powrót tego klubu do Ekstraklasy doda atrakcyjności rozgrywkom. Pewne jest też, że znów będziemy świadkami dramatycznych końcówek z udziałem Widzewa. Kibice już nie mogą się doczekać pojedynków z Legią czy Lechem.
Więcej zdjęć na Bialoczerwoni.com.pl
Komentarze1
~K
~Wisła Kraków
Moim zdaniem Widzew zajmie miejsce 5 w ekstraklasie a
Górnik miejsce 9