Miniona kolejka to pokaz gry do ostatniego gwizdka ze strony Atletico i Realu Madryt. Zespoły ze stolicy wyrwały punkty swoim przeciwnikom w ostatnich minutach. Czy jest to zapowiedź świetnej formy ekip Ancelottiego i Simeone? Przyjrzyjmy się, jak do tej pory wspomniane zespoły reagowały na takie mecze.
Każdy kibic kocha oglądać mecze, w których kwestia wyniku rozstrzyga się w ostatnich minutach. W takich spotkaniach w ostatnich dniach brały udział zespoły z Madrytu. Nie były to jednak pierwsze takie sytuacje w historii tych klubów. Zobaczmy, w jakich okolicznościach Real i Atletico odrabiały straty w najnowszej historii tych klubów.
Real Madryt
Trener Francisco Rodriguez mógł być ostatnio wściekły na swoich graczy. Piłkarze Elche w ciągu trzech dni dwa razy wypuścili z rąk zwycięstwo z ekipą „Królewskich”. Najpierw w Pucharze Króla, kiedy strzelili gola na 1:0 w dogrywce, a potem stracili dwie bramki. Kilka dni później Elche w lidze prowadziło już nawet dwiema bramkami, ale skończyło się remisem. Kiedy Real ostatnio odrabiał straty w ten sposób i jak to wpływało na jego następne mecze? Sprawdzamy.
Valencia 1:2 Real Madryt
Real już w tym sezonie zdołał pokazać, że potrafi walczyć do końca o korzystny wynik. W piątej kolejce sezonu „Królewscy” mierzyli się na wyjeździe z Valencią. Od 66. minuty „Los Blancos” przegrywali po bramce Hugo Duro. Mecz zbliżał się do końca i wydawało się, że wynik już nie ulegnie zmianie, ale wtedy Vinicius ładnym strzałem na krótki słupek wyrównał wynik w 86. minucie, a dwie minuty później dośrodkował do Karima Benzemy, który dał Realowi zwycięstwo. W następnej kolejce „Królewscy” roznieśli 6:1 Mallorcę, więc comeback z meczu z Valencią podziałał na nich rewelacyjnie.
Real 2:1 Villareal
W poszukiwaniu kolejnej remontady w wykonaniu „Królewskich” cofamy się do ostatniej kolejki La Ligi poprzedniego sezonu. Real w tym meczu przegrywał już od 20. minuty. Piłkarze mieli jednak nóż na gardle. Musieli wygrać, aby zachować szansę na wygranie ligi, ale cały czas bili głową w mur. Aż do 87. minuty. Wtedy sygnał do ataku dał Karim Benzema, który strzałem pod poprzeczkę zdobył gola dającego remis.
„Królewscy” poczuli krew. Cztery minuty później Benzema wrzucił piłkę w pole karne. Tam przejął ją Luka Modrić i zdobył bramkę. Realowi udało się wygrać mecz, ale Atletico także zwyciężyło i w kontekście tytułu „Los Blancos” musieli obejść się smakiem.













