Ci dwaj piłkarze są na najlepszej drodze oraz w idealnej formie, by w końcu realnie powalczyć o coś więcej niż w poprzednich sezonach. Na ten moment Lukaku jest wiceliderem klasyfikacji strzeleckiej ligi, zaś Joao Pedro znajduje się w niej na piątej lokacie. Najbliższe spotkanie na Sardynii będzie więc miało również otoczkę ich indywidualnych ambicji.
Rok temu Romelu Lukaku zdobył 23 bramki w sezonie i znalazł się na 3. miejscu w klasyfikacji strzelców w sezonie 2019/2020. Usadowił się wówczas za plecami Ciro Immobile (36 bramek) i Cristiano Ronaldo (31 goli). Pedro natomiast był trzy lokaty niżej z dorobkiem 18 trafień. Przed Brazylijczykiem, oprócz wspomnianej trójki piłkarzy, sezon zakończyli Włoch Francesco Caputo (21 goli) i Kolumbijczyk Duvan Zapata z tym samym dorobkiem bramkowym co napastnik Cagliari. Finalnie 18 goli zdobył również kolega z Atalanty oraz reprezentacji Kolumbii, Lucas Muriel. Przedstawmy jednak na początek historię obu dżentelmenów.
Niechciany w Palermo, wielbiony w Cagliari
1 sierpnia 2014 roku do Cagliari Calcio trafił brazylijski napastnik z przeszłością we włoskiej piłce. Grał on już bowiem w lidze włoskiej w różowych barwach Palermo. 22-letni piłkarz przyszedł do klubu z Sardynii za 1,3 miliona euro i choć aż ośmiu zawodników sprowadzonych w tamtym okienku transferowym było droższych, to kupno Pedro okazało się być najbardziej trafionym wzmocnieniem z perspektywy czasu.
Wydaje się, że sam zawodnik w końcu odnalazł swoje miejsce na ziemi, bowiem nigdy wcześniej nie wytrzymał tak długo w jakimkolwiek klubie. Mało tego, gdy w 2010 roku przeniósł się do Palermo z Atletico Mineiro, ciągle był zaledwie wypożyczany jako niespełna 18-latek, za którego zapłacono wówczas 2,5 miliona euro. W brazylijskim klubie rozegrał 13 oficjalnych spotkań bez bramki. Lepiej było w drużynie Palermo do lat 20. Zdobył w niej pięć goli na pięć meczów.
Po roku gry w ich zespole włoski klub postanowił wypożyczyć Brazylijczyka po raz pierwszy. Trafił on do Vitórii Guimarães, dla której rozegrał jedynie sześć meczów bez bramki. Warto podkreślić, że wtedy właśnie jego wartość rynkowa osiągnęła indywidualny top zawodnika.
Potem nadszedł czas wypożyczenia do urugwajskiego Penarol (23 mecze, 7 goli), a następnie transfer definitywny ponownie do Brazylii. Zawodnik trafił za darmo do Desportivo Brasil, które niemal od razu postanowiło wypożyczyć piłkarza do Santosu. Tam Pedro kolejny już raz nie zdobył żadnej bramki, choć wystąpił w dziesięciu spotkaniach.
Następnie trafił do portugalskiej drużyny Estoril Praia. 44 mecze, dziesięć goli i pięć asyst – w końcu zawodnik zaczął urozmaicać swoją karierę o liczby. Pozwoliło to na ponowny transfer do Włoch. W Cagliari spędził już sześć pełnych lat, rozegrał w tym czasie 204 spotkania, zdobył 63 bramki i zanotował 23 asysty.











