Portugalski finał Ligi Europejskiej w Dublinie jest już pewny. Jedyną niewiadomą jest tylko to, kto będzie rywalem FC Porto w finałowej rywalizacji. Bliżej przed spotkaniem rewanżowym jest zespół Benfiki, która będzie musiała obronić przewagę z pierwszego meczu.
Pierwsze spotkanie obydwu drużyn było zdecydowanie bardziej wyrównanie niż drugi półfinał, w którym Porto rozniosło hiszpański Villarreal i zapewniło sobie praktycznie awans do finału. W przypadku wewnętrznej portugalskiej rywalizacji do ostatniej minuty będzie toczyła się walka o drugie miejsce w finale.

Rywalizacja pomiędzy Bragą i Benfiką jest pierwszym przypadkiem w historii, kiedy w półfinale rozgrywek UEFA trafiły na siebie dwie portugalskie ekipy. Oba zespoły łączy fakt, że są spadkowiczami z Ligi Mistrzów – Braga okazała się gorsza od Arsenalu i Szachtara, Benfica odpadła z rywalizacji z Lyonem i Schalke. W pierwszym spotkaniu obydwu drużyn na Estadio da Luz lepsi okazali się gospodarze, którzy po golach Jardela i Cardozo wygrali 2:1. W rewanżu, rozegranym na stadionie miejskim w Bradze, gospodarze będą mieli trudne zadanie do wykonania. Braga nie mogła sobie pozwolić, tak jak Benfica, na skupienie się tylko na europejskich pucharach. Niedzielny bezbramkowy remis Bragi z Uniao Leiria skomplikował mocno pozycję w lidze, gdyż pozwolił zrównać się punktami swojemu imiennikowi z Lizbony. Benfica nie miała takiego problemu i bramkowy remis z będącym blisko strefy spadkowej Olhanense nie zmienił już pozycji „Orłów”, które na pewno zajmą drugie miejsce na koniec sezonu.
Sporting Braga nie ma korzystnej serii – dwa ostatnie spotkania ligowe tylko zremisował; w Lidze Europejskiej nie jest lepiej, awans z Dynamem Kijów tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek na wyjeździe nie jest przekonywującym wynikiem, patrząc na wysokie zwycięstwa Benfiki, a zwłaszcza Porto. Także styl w ostatnim spotkaniu z Uniao Leirią był daleki od dobrego, zatem cała wiara kibiców będzie opierała się na dwóch napastnikach, którzy pauzowali w miniony weekend, oszczędzani zapewne przez Domingosa Paciencię właśnie na arcyważny pojedynek z Benfiką. Zarówno Limy, jak i Alana Silvy próżno jednak szukać w czubie najlepszych portugalskich strzelców – we wszystkich rozgrywkach (LM, LE, Liga Sagres) zdobyli łącznie 18 goli (11 Lima, 7 Alan). Zdecydowanie lepiej wypada na tym tle linia ataku Benfiki – Oscar Cardozo i Pablo Aimar w tym sezonie zdobyli ich łącznie 24 (odpowiednio: 14 i 10). Nie tylko oni są gwiazdami drużyny z Lizbony – o 22-letniego Fabio Coentrao, będącego już czołowym graczem portugalskiej kadry, biją się czołowe europejskie kluby, z Realem Madryt na czele.











