W meczach grup B, C i D doszło przede wszystkim do jednej niespodzianki – KAA Gent, który przegrał ostatnio ze Sportingiem Lizbona 1:5, tym razem pokonał Portugalczyków 3:1. Planowe wygrane odnieśli Bayer Leverkusen i Atletico Madryt, wygrali także PAOK Saloniki i Dynamo Zagrzeb.
Wygrane faworytów w grupie B
Bez bramek obyło się w pierwszej połowie spotkania Bayeru Leverkusen z Arisem Saloniki. Pierwszą świetną okazję na zdobycie gola mieli goście – strzał Toniego Calvo z 45 metrów w 11. minucie przeszedł tuż ponad poprzeczką. Tak samo skończył kwadrans później po drugiej stronie boiska strzał Arturo Vidala z 25 metrów. To była jedyna dobra akcja gospodarzy, którzy mieli mnóstwo problemów w konstruowaniu kolejnych ataków, a także sporo szczęścia w defensywie. W drugiej połowie gospodarze mogli być wdzięczni swojemu golkiperowi, Rene Adlerowi, który przez długi czas dzielnie bronił bezbramkowego remisu. W 90. minucie zwycięskiego gola dla Bayeru zdobył wreszcie Arturo Vidal, dzięki któremu to „Aptekarze” zajmują pierwsze miejsce w grupie.
Od gola rozpoczął się drugi mecz w grupie B, w którym Rosenborg Trondheim podejmował Atletico Madryt. W 4. minucie bramkę dla gości zdobył Sergio Aguero. Tuż po przerwie, w 52. minucie wyrównał Markus Henriksen. Atletico nie dało jednak za wygraną i wyszło na prowadzenie po golu Tiago w 84. minucie. Mecz zakończył się rezultatem 2:1 dla Atletico, które z siedmioma punktami zajmuje drugie miejsce w grupie.
Niespodzianka w grupie C
W spotkaniu KAA Gent ze Sportingiem Lizbona gospodarze wyszli na prowadzenie w 7. minucie po strzale Tima Smoldersa z rzutu karnego. Goście, którzy w poprzedniej kolejce rozgromili u siebie Gent 5:1, zdołali wyrównać po strzale Saleiro sześć minut przed końcem pierwszej połowy. W 77. minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Abel, a grający w dziesiątkę Sporting nie potrafił poradzić sobie z gospodarzami i w trzy minuty stracił dwie bramki – najpierw, w 79. strzelał Ibrahima Conte, potem w 82. wynik na 3:1 ustalił Shlomi Arbeitman. Mimo porażki, w grupie nadal prowadzi Sporting, Gent natomiast plasuje się na trzecim miejscu.
W meczu Levskiego Sofia z Lille OSC pierwszą bramkę w 11. minucie zdobył dla Bułgarów Garra Dembele. W 35. minucie wyrównał Tulio de Melo. Na kolejnego gola trzeba było czekać aż do 82. minuty – wtedy dla gospodarzy strzelił Władimir Gadżew. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę samobójczą zdobył jednak obrońca Levskiego, Iwo Iwanow, który minutę wcześniej wszedł na boisko. Jego klub spadł na ostatnie miejsce w tabeli.
Brugge wciąż najsłabsze w grupie D
Oba spotkania grupy D do przerwy pozostały bez bramek. Mecz Club Brugge z Dynamem Zagrzeb rozpoczął się z dziesięciominutowym opóźnieniem z powodu problemów z ruchem przed stadionem. Po przerwie dwie bramki zdobyli goście – najpierw Sammir w 55., potem Igor Biscan w 59. minucie.
W spotkaniu PAOK Saloniki z Villarealem jedyną bramkę zdobył w 70. minucie Vieirinha. Wygrana pozwoliła klubowi z Grecji wyprzedzić Hiszpanów w tabeli.










