We wczorajszym spotkaniu I ligi polskiej Kolejarz Stróże zremisował u siebie z GKS-em Katowice 0:0. Po samym wyniku można wnioskować, że mecz był dość nudny i rzeczywiście, fajerwerków nie dostarczył. A raczej wydarzenia boiskowe ich nie dostarczyły, bo to, co działo się na trybunach, już na pewno tak.
Do żadnych rozrób, co prawda, nie doszło, ale kibice gospodarzy byli bardzo niezadowoleni z pracy sędziego, Mariusza Korzeba. Z trybun sypały się obelgi, niby nic dziwnego, zdarza się przecież praktycznie na każdym meczu piłkarskim. Jest jednak jedno ale.

Najaktywniejszy w rzucaniu mięsem był bowiem Stanisław Kogut, który jest… senatorem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, a także m.in. okręgowym prezesem swojej partii. Sprawowanie tak ważnych funkcji publicznych, jak widać na poniższym filmiku, nie przeszkadzało mu jednak w nazywaniu arbitra „baranem”, „matołem”, „idiotą” itd. Nie obyło się także bez oskarżeń o korupcję i faworyzowanie rywali Kolejarza, w końcu GKS to dużo większy klub, z Katowic, i (w mniemaniu pana Koguta) ma układy ze stolicą.
Na pomeczowej konferencji prasowej trener katowiczan, Rafał Górak, wyraził swoje oburzenie i stwierdził, że takie zachowanie jest po prostu uwłaczające.
Wracając na koniec do sędziego Korzeba, pokazał on w tym meczu dziewięć żółtych kartek – sześć gospodarzom i trzy gościom. Dwukrotnie do jego notesu trafił zawodnik Kolejarza, Adrian Basta, który w związku z tym musiał opuścić boisko już w 53. minucie.
Oto filmik nagrany przez jednego z kibiców, na którym wyraźnie widać i słychać, co przez cały mecz wykrzykiwał senator Kogut:











