Sprowadzony przed tym sezonem na Santiago Bernabeu Rafael Van der Vaart wyraził swoją opinię na temat obecnej sytuacji klubu. 25-letni pomocnik z optymizmem patrzy w przyszłość i uważa, że Real znów zacznie zachwycać swoją grą kibiców.
Według Van der Vaarta obecna sytuacja nie jest jeszcze na tyle tragiczna, by mówić o poważnym kryzysie „Królewskich”. Również spekulacje wokół zwolnienia Berndta Schustera są, według byłego zawodnika HSV Hamburg, zupełnie niepotrzebne.
– Normalną rzeczą jest, że kibice są niezadowoleni z naszej obecnej dyspozycji, ale osobiście nie obarczałbym winą za taki stan jedynie Berndta Schustera. Jeśli wygramy dwa najbliższe spotkania, wszystko wróci do normy i kibice znów będą dumni z naszej gry.
W swojej wypowiedzi Holender stara się zaznaczyć, że podstawowym celem dla takiego klubu jak Real Madryt są zwycięstwa. W najbliższym okresie tylko dzięki nim „Blancos” zachowają szansę na zdobycie po raz trzeci z rzędu mistrzowskiej korony.
Już w sobotę obrońca tytułu podejmie Recreativo, a pod koniec miesiąca, w „małych derbach” Madrytu zmierzy się z Getafe. Ewentualny brak kompletu punktów może wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi w stolicy Hiszpanii. W taki scenariusz nie wierzy jednak Rafael, który odniósł się także do swojej indywidualnej sytuacji w klubie. Przenosiny do Madrytu uznał za dobre posunięcie, a fakt, że w kilku spotkaniach nie wyszedł w pierwszym składzie, uważa za coś normalnego w tak wielkim klubie.
– W takim zespole jak Real Madryt jest wielu zawodników kandydujących do podstawowej jedenastki, dlatego ktoś z nich musi spędzić jakiś czas na ławce rezerwowych. Nie zawsze jestem z tego powodu zadowolony, ponieważ trenuję po to, aby regularnie występować. Jednak wiem, że podjąłem tego lata słuszną decyzję, postanawiając grać w Realu i lidze hiszpańskiej.










