Polska w końcu wygrała na Stadionie Narodowym. Albańczycy zostali pokonani 1:0 i Polacy mogą odetchnąć z ulgą. Może nie był to mecz wysokich lotów, ale trzy punkty były potrzebne jak tlen. Skromne, jednobramkowe zwycięstwo daje nadzieję na lepsze jutro, a piłkarze będą opuszczać zgrupowanie w dobrych humorach.Udało się trochę zmazać plamę, ale goście dzisiaj nie postawili wysoko poprzeczki i pozwolili grać Polakom w piłkę. „Biało-czerwoni” mieli więcej miejsca i nie popełniali dużo prostych błędów. Goście bardziej czekali na okazje i stałe fragmenty gry. Polacy powinni dołożyć bramkę, by mieć bezpieczną przewagę, lecz nie byli w stanie tego zrealizować. Jednakże jest kilka pozytywów, z których powinniśmy się cieszyć.
Polska zmieniona
Fernando Santos trochę zamieszał pierwszym składem na mecz z Albanią. Na lewej obronie wyszedł Kiwior, na środku obrony zagrał Bartosz Salamon. W wyjściowej jedenastce ponownie pojawił się Karol Linetty, który był krytykowany po ostatnim spotkaniu z Czechami. Jakub Kamiński również wyszedł od pierwszej minuty i zagrał po raz pierwszy pod wodzą portugalskiego selekcjonera.
Dodatkowo Karol Świderski oraz Nicola Zalewski również zostali obdarzeni zaufaniem przez Fernando Santosa. W porównaniu do ostatniego starcia z naszymi sąsiadami zostało dokonanych kilka zmian. Zastanawiano się jednak, czy formacja to jest model hybrydowy, czy Jakub Kiwior faktycznie będzie klasycznym lewym obrońcą w tym meczu. Każdy zapewne wyciągnie swoje wnioski, jednakże Kiwior grał jako lewy defensor i współpracował z Jakubem Kamińskim w lepszym bądź gorszym tego słowa znaczeniu.
Gdy akcje były prowadzone prawą stroną boiska, wtedy był uruchamiany słabo prezentujący się w tym meczu Przemysław Frankowski. W tym momencie Jakub Kiwior zostawał w linii obrony i pełnił rolę trzeciego obrońcy. Niektórzy zagrali mecz drugiej szansy, a inni dostali możliwość pokazania się w grze od pierwszej minuty.
Pełna kontrola
Pierwsza połowa to pełna kontrola Polaków. Albańczycy nic nie zaoferowali i grali niskim pressingiem. Tempo było bardzo spokojne i jeżeli ktoś nie oglądał meczu przez pierwsze 15 minut, nic nie stracił. Pierwszy strzał w 16. minucie oddał Nicola Zalewski i było to celne uderzenie. Polska utrzymywała się przy piłce i w pełni kontrolowała spotkanie. Gdy goście posiadali futbolówkę, Polacy też nie kwapili się, by im ją szybko odebrać.










