Polska wyrusza w kolejny bój ku przyszłorocznym mistrzostwom świata. Kadra Jana Urbana stoczy pojedynek z reprezentacją Litwy. Dla nas jest to spotkanie, w którym musimy wygrać. Nasi rywale mogą sprawić niespodziankę, urywając nam punkty. Przed tą rywalizacją porozmawialiśmy z Pauliusem Jakelisem, dziennikarzem obeznanym w kręgu naszego przeciwnika.
Z kim będziemy się mierzyć?
Polska reprezentacja sprawdzi swoje siły ze 138. reprezentacją w rankingu FIFA oraz z ekipą, która nigdy nie awansowała na turniej rangi mistrzostw świata i Europy. Litwa nie sprawi sensacji i nie załapie się na bilety na mundial 2026. Prowadzona przez Edgarasa Jankauskasa drużyna nie wygrała meczu w tej grupie, a dorobek trzech punktów jest zasługą remisu z Finlandią i dwukrotnego podziału „oczek” z Maltą.
– Litwa gra niezłą piłkę nożną, lecz wyniki są po prostu słabe, co jest problemem – zauważa Paulius Jakelis. Dziennikarz podkreśla, że mecz w Kownie nie będzie łatwym starciem dla „Biało-czerwonych”, choć jest ciekawy argument przemawiający za naszym zespołem. Według naszego rozmówcy Litwini rozgrywają gorsze drugie mecze w trakcie zgrupowań z racji zmęczenia i braku jakościowych zmienników.

Na kogo zwrócić uwagę?
Każdy zespół na świecie posiada w swoich szeregach gracza, który gromadzi kibiców, a dziennikarze bacznie przyglądają się rozwojowi kariery takiego piłkarza. Paulius Jakelis przedstawia w tej roli Gvidasa Gineitisa. 21-letni pomocnik broni barw włoskiego FC Torino i w swoim kraju wybija się talentem i umiejętnościami. On nie zbiera sporej liczby minut w tym sezonie w Serie A, bo tylko trzy razy wybiegał na boisko. Jednak jego wartość dla reprezentacji nie ucierpiała. Przypomnijmy, że to ten piłkarz popisał się golem i asystą w meczu z Holandią, które zakończyło się wynikiem 3:2 dla „Oranje”.
Kogo brakuje?
– Litwa przygotowuje się do spotkania z Polską bez dwóch ważnych ogniw – informuje Paulius Jakelis. Artur Dolžnikovas pauzuje z powodu uzbieranych żółtych kartek. Mówimy o skrzydłowym grającym dla czeskiej Sigmy Ołumieniec, która wywalczyła awans do Ligi Konferencji. 25-latek dostał szansę przeciwko Polsce w marcu tego roku i spędził 60 minut na placu gry.
Selekcjoner nie może skorzystać z kontuzjowanego Edvinasa Gertmonasa, który jest nominalnie pierwszym bramkarzem tej reprezentacji. Pamiętamy, że mieliśmy sporo problemów, aby pokonać 29-latka. Tylko Robert Lewandowski dokonał tej sztuki i zwyciężyliśmy niedzielnego rywala skromnie 1:0.












