Doszliśmy do takiego punktu w historii polskiej piłki, kiedy reprezentacja narodowa bez żadnych skrupułów bije się o obecność w najlepszej czwórce Europy. Do półfinału awansowali Portugalczycy, jednak patrząc na liczby tego meczu, podopieczni Adama Nawałki nie odstawali od ekipy Fernando Santosa nawet na krok. Remis był sprawiedliwym wynikiem – przecież wcale tego spotkania nie przegraliśmy. Statystyki stawiają nas w bardzo dobrym świetle!
Spotkanie rozpoczęło się najlepiej, jak tylko mogło – kibice jeszcze nie zdążyli rozsiąść się przed telewizorami, a Robert Lewandowski już miał gola na koncie! Polakom wystarczyło dokładnie 100 sekund, aby nasz snajper wpisał się na listę strzelców. Jest to drugi najszybszy gol w historii mistrzostw Europy!
Przez pierwsze pół godziny podopieczni Adama Nawałki zupełnie nie pozwalali Portugalczykom grać. Niech świadczy o tym aż 13 odbiorów piłki, w tym trzy na połowie rywala. Przez ten czas Ronaldo i spółka zanotowali aż osiem niecelnych zagrań w nasze pole karne, pięć z ich strzałów zostało zablokowanych. Przodował przede wszystkim Kamil Glik, który przez pierwsze dwa kwadranse zanotował aż 18 udanych akcji defensywnych (przechwyty, odbiory, wybicia i bloki).
Później do przodu ruszyli Portugalczycy, co zwieńczyli bramką (gdyby nie rykoszet…) genialnego w tym meczu Renato Sanchesa. Statystyki po pierwszej połowie były bardzo wyrównane: mieliśmy 49,7% posiadania, 177 celnych podań (o trzy mniej od rywala), podobnie przedstawiała się statystyka strzałów (5 do 7). Po stronie naszego oponenta należało wyróżnić przede wszystkim właśnie 18-latka. On sam będzie to spotkanie wspominał przez lata. Został najmłodszym graczem, który wyszedł w podstawowej jedenastce w fazie pucharowej ME, jednocześnie stał się najmłodszym strzelcem bramki w historii europejskich czempionatów (18 lat i 137 dni), wyprzedzając… Cristiano Ronaldo.
Wśród podopiecznych Adama Nawałki oprócz Glika świetnie wyglądała cała formacja defensywna, a także Krychowiak, Błaszczykowski i Lewandowski. Ten ostatni miał zdecydowanie więcej miejsca niż w poprzednich spotkaniach, dzięki czemu udało mu się oddać dwa celne strzały już w pierwszych 20 minutach. Krychowiak natomiast harował na całym boisku, co dało mu świetny wynik pięciu odzyskanych piłek tylko w pierwszej połowie. Ofensywne trudy Portugalii można było zauważyć głównie w dośrodkowaniach – zaledwie jedno celne na 15 prób przez pierwsze 45 minut.











