Przed ostatnim meczem fazy grupowej Euro U-19 Polska reprezentacja musiała pokonać rywali z Półwyspu Apenińskiego, aby wyjść z grupy. Po pierwszych dwóch spotkaniach niewielu fanów wierzyło w zwycięstwo naszych rodaków. Tym bardziej patrząc, jak męczyliśmy z gospodarzami turnieju. Ostatecznie remisujemy z Włochami U-19 co ogólnie nie jest złym wynikiem, jednak w kontekście samego turnieju nie daje nam wyjścia z grupy.
Dobry początek
Lepiej w ten mecz weszli Włosi, którzy mocniej naciskali na naszą bramkę. Kapitalną interwencją na parę minut po pierwszym gwizdku popisał się Oliwier Zych. Antoni Kozubal próbował oddawać strzały zza pola karnego, jednak nie zagrażały one bramce strzeżonej przez Davide Mastrantoniego. Kiedy nasi rywale powoli zaczynali się rozkręcać, Igor Strzałek strzałem z dystansu wyprowadził Polskę U-19 na prowadzenie.
Po bramce Polacy mocniej ruszyli do przodu, lecz nie na długo. W środku pola dało się wyróżnić Mateusza Kowalczyka, który starał się rozgrywać piłkę. Z upływem czasu obie ekipy podchodziły pod bramkę rywali, lecz Polakom brakowało szybkości przy kreowaniu akcji, a Włochom dokładności. Strzały graczy z Półwyspu Apenińskiego bez problemu łapał Zych. W 34. minucie świetną indywidualną akcję przeprowadził Samuelo Vignato, mijając paru podopiecznych Marcina Brosza i wystawiając piłkę Luisowi Hasie, który dobił piłkę do pustej bramki. Chwilę później zawodnicy zamienili się rolami. Vignato popędził prawym skrzydłem, dośrodkowując piłkę do Hasy, jednak ten posłał piłkę nad poprzeczką. W ostatnich minutach Polacy starali się zdobyć bramkę do szatni, lecz niestety bezskutecznie.
Mieszana gra po przerwie
Drugą połowę Polska rozpoczęła bardziej agresywnie, natomiast bez konkretów. Nie potrafiliśmy sobie stworzyć dogodnych sytuacji bramkowych, choć u naszych rywali nie było lepiej. Po upływie kwadransa oba zespoły wyglądały, jakby częściowo opadły z sił i spotkanie toczyło się spokojniejszym tempem. Akcji Polaków nie napędzał Igor Strzałek, który po przyjęciu piłki obracał się z nią w stronę naszej bramki. Dobrą zmianę dał natomiast Miłosz Brzozowski, który pokazywał się do gry i dobrze rozgrywał piłkę.











