A miało być tak pięknie. Kolumbia okazała się o kilka klas lepsza i pokonała polską drużynę 3:0, choć mamy wrażenie, że skończyło się najniższym wymiarem kary. Polska przegrywa i odpada z mistrzostw świata w Rosji.
Rewolucja w składzie Polaków
Nasz mecz o wszystko na mistrzostwach świata rozpoczęliśmy w ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami. Adam Nawałka zdecydował się zmienić system gry na ten, który testowaliśmy przez ostatnie kilka miesięcy. W tym zestawieniu wyszliśmy na drugą połowę z Senegalem i prezentowaliśmy się lepiej niż z czterema defensorami z tyłu.
Miejsce w składzie stracili Thiago Cionek, Jakub Błaszczykowski, Kamil Grosicki oraz Arkadiusz Milik. Selekcjoner postawił wszystko na jedną kartę i zdecydował się w wyjściowym składzie między innymi na Dawida Kownackiego, który po raz pierwszy wystąpił od pierwszej minuty w seniorskiej reprezentacji. Jacek Góralski miał za zadanie wzmocnić środek pola, który mocno kulał w poprzednim spotkaniu.
Sztab nie podjął ryzyka i nie wystawił w podstawowym składzie Kamila Glika, który ciągle dochodzi do pełni dyspozycji. Selekcjonerowi z pewnością zależało na tym, aby obrońca AS Monaco zaczął spotkanie w wyjściowej jedenastce ze względu na ustawienie z trójką defensorów. Ostatecznie mecz z Kolumbią rozpoczął Jan Bednarek.
Trener naszych rywali, Jose Pekerman, również zdecydował się na cztery zmiany w porównaniu z przegranym spotkaniem z Japonią. Carlos Sanchez przez obejrzenie czerwonej kartki był zawieszony na rywalizację z Polską, miejsce w pierwszym składzie stracili również: Oscar Murillo, Jefferson Lerma i Jose Izqueierdo. Za nich w wyjściowej jedenastce wyszli: Yerry Mina, Abel Aguilar, Wilmar Barrios oraz James Rodriguez.
Zero argumentów w ofensywie
Pierwsze minuty Polacy rozpoczęli tak, jak się spodziewaliśmy. Agresywnie, nie bali się rozgrywać piłki i szybko atakować, dzięki czemu już w drugiej minucie wywalczyli rzut rożny i nie pozwalali Davidowi Ospinie na choćby chwilę dekoncentracji. Piętnaście minut gry odbywało się na dużej intensywności i szczerze zastanawialiśmy się, kiedy tempo się uspokoi, gdyż mieliśmy spore wątpliwości, czy piłkarze zdołają dotrwać do końca spotkania.











