Polonia przez 18 lat nie była w stanie wygrać meczu o punkty ze Zniczem Pruszków. Wczoraj przy Bohaterów Warszawy 4 Czarne Koszule zainkasowały pewne 3 punkty. W Pruszkowie trzeba bić na alarm, póki jest jeszcze czas na wyjście z kryzysu.
Od pierwszego gwizdka sędziego Piotra Urbana Polonia ruszyła z pełnym zaangażowaniem na Znicz, który odpłacił jej kilkoma dogodnymi sytuacjami. Jedna z nich rozegrała się, kiedy Daniel Vega Cintas ostemplował słupek bramki Piotra Misztala, który w meczu z Czarnymi Koszulami zastępował 18-letniego Kacpra Napieraja. Młodzieżowiec Znicza miał dosyć obiecujący początek sezonu. Swój pierwszy mecz w Łodzi rozegrał bardzo dobrze. Mogło to napawać optymizmem przed kolejnymi starciami. Niestety rzeczywistość zweryfikowała Kacpra, który musi teraz wyczyścić głowę i z pokorą ciężko pracować na kolejne szanse. Znicz musi jeszcze w tym okienku ściągnąć gotowego do gry bramkarza, jeżeli myśli o utrzymaniu się na zapleczu Ekstraklasy.
Zjawiński do zadań specjalnych w Polonii
Wynik otworzył Łukasz Zjawiński, kiedy zamknął piłkę wstrzeloną przez Eriona Hoxhallariego. Polonia od gola w 21. minucie stopniowo oddawała inicjatywę Zniczowi. Czarne Koszule bardzo ekonomicznie zareagowały na strzeloną bramkę, oddając piłkę Zniczowi. Miały pełną kontrolę nad tym, co dzieje się na boisku. Poloniści wyczekiwali odpowiedniego momentu do skoku pressingowego i jak już udało się odebrać piłkę, wychodzili z szybkim atakiem. Ponadto Znicz w fazach przejściowych miał ogromny problem i zostawiał boczne strefy dla skrzydłowych ze stolicy.
Drugą połowę Polonia rozpoczęła dla siebie idealnie. Łukasz Zjawiński ponownie wpisał się na listę strzelców. Król strzelców z poprzedniego sezonu wykorzystał nieporadność defensywy gospodarzy i podwyższył tym wynik spotkania. Pomimo przegranej jednej rzeczy nie można odmówić podopiecznym Marcina Matysiaka – woli walki. Dysproporcja umiejętności była wczoraj w Pruszkowie aż nazbyt widoczna. Znicz chaotycznie reagował na dobre akcje Polonii. Dodatkowo gospodarzom nie pomagał brak pomysłu na rozgrywanie akcji ofensywnych. Czarne Koszule sprawnie zarządzały grą Znicza. Jeżeli była taka potrzeba, wybijali ich rytmu, a oprócz tego po odbiorze piłki przechodzili do szybkiego ataku.











