Półfinały PNA 2019 dostarczyły sporo emocji. Senegal i Algieria zagrają w finale


W finale zobaczymy po jednym przedstawicielu Afryki Północnej i Afryki Zachodniej

16 lipca 2019 Półfinały PNA 2019 dostarczyły sporo emocji. Senegal i Algieria zagrają w finale
busybuddiesng.com

W niedzielę poznaliśmy ekipy, które powalczą o konkretne medale mistrzostw Czarnego Lądu. W półfinałach zagrali przeciwko sobie przedstawiciele Afryki Zachodniej i Afryki Północnej. Ta rywalizacja zakończyła się remisem, bo Senegal okazał się lepszy od Tunezji, a Algieria pokonała Nigerię. Jak wyglądała walka w półfinałach?


Udostępnij na Udostępnij na

W gronie czterech ostatnich drużyn znalazły się trzy ekipy, których można się było spodziewać na tym etapie PNA 2019. Senegal, Algieria i Nigeria byli często wymieniani jako główni faworyci do zwycięstwa. Grono zostało uzupełnione Tunezją, która trochę nieoczekiwanie znalazła się w półfinale. Ale nie można odebrać „Orłom Kartaginy”, że zasłużenie znaleźli się w najlepszej czwórce.

Faworytowi potrzebna była dogrywka

W niedzielę w Kairze jako pierwsi zagrali Senegalczycy i Tunezyjczycy. Według wielu ekspertów i kibiców to Senegal miał odnieść łatwe zwycięstwo. „Lwy Terangi” od początku znajdują się w ścisłym gronie faworytów. Jednym tchem obok Egiptu to właśnie ich widziano w roli zdobywcy pucharu. Bez większych problemów zameldowali się w najlepszej czwórce, ale podopieczni Aliou Cisse na PNA 2019 imponują nie piękną grą, ale dużym spokojem. W fazie grupowej pokonali Kenię 3:0 oraz Tanzanię 2:0, ale od fazy pucharowej ich zwycięstwa były skromne. Odprawili 1:0 kolejno Ugandę i Benin.

Senegal przeciwko Tunezji miał pokazać swoją prawdziwą moc. Zwłaszcza kiedy przeciwnik pierwszą wygraną zanotował dopiero w… ćwierćfinale. Na samych remisach Tunezyjczykom udało się wyjść z grupy, pokonać Ghańczyków po karnych i zameldować się w najlepszej ósemce. W meczu o strefę medalową odprawili Madagaskar, któremu już zabrakło sił na sprawienie kolejnej niespodzianki.

Ale wróćmy do niedzielnego meczu w Kairze, w którym to „Lwy Terangi” były drużyną lepiej przygotowaną do rywalizacji. Selekcjoner Cisse rozczytał zamiary rywala i wyłączył z gry najsilniejszą broń Tunezyjczyków – skrzydła. W tych strefach praktycznie nie udawało się zbyt wiele zdziałać „Orłom Kartaginy”. Przez to Tunezja musiała nastawić się wyłącznie na kontry. Senegal miał piłkę, atakował pozycyjnie, często nawet obrońcy podłączali się wysoko do gry.

Brakowało im tylko nutki ryzyka, aby udanie rozbić szeregi ciasno broniącego przeciwnika. Paraliżowała ich stawka spotkania oraz ostrożność narzucona przez trenera. Dlatego też bardzo długo czekano na dogodną sytuację strzelecką. Choć trzeba zaznaczyć, że przy kilku kontrach Tunezyjczyków Alfred Gomis miał co robić. Senegalski bramkarz zniwelował kilka ataków rywala szybkim wyjściem z bramki.

Bliskość gry w finale paraliżowała napastników. Dlatego dopiero w ostatnim kwadransie pojawiły się najlepsze okazje strzeleckie. Najpierw rzut karny po zagraniu piłki ręką przez Kalidou Koulibaly’ego otrzymała Tunezja. Do piłki podszedł Ferjani Sassi, ale wyegzekwował go beznadziejnie (tweet powyżej). Pięć minut później to Senegal otrzymał „jedenastkę”, ale świetnie strzał Henriego Saiveta wyczuł Mouez Hassen. Skoro z „wapna” nie dało się zdobyć gola, musieliśmy zobaczyć dogrywkę. W niej to dalej „Lwy Terangi” prowadziły grę, ale cały czas brakowało im kropki nad „i”. Ją postawili Tunezyjczycy. Tylko na tyle niefortunnie, że umieścili futbolówkę we własnej bramce. Dzięki samobójczemu golowi to właśnie Senegalczyków zobaczymy w ostatnim meczu PNA 2019.

Kolejny przedwczesny finał

Wspominaliśmy wyżej, że Senegal obok Egiptu był wskazywany jako faworyt do wygrania turnieju przed startem PNA 2019. Już w trakcie mistrzostw, przyglądając się mocniej grze uczestników, do tego miana można było śmiało dołączyć jeszcze dwie ekipy. Mowa tutaj o Algierii i Nigerii, które spotkały się ze sobą w drugim półfinale. Algierczycy obok Egipcjan i Marokańczyków wyszli z grupy z kompletem zwycięstw i bez straty gola. Ale jako jedyni z tego skromnego grona nie przegrali swojego meczu w 1/8 finału. „Lisy Pustyni” grały bardzo pewnie, często przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść jeszcze w trakcie pierwszych połów. W pierwszym meczu fazy pucharowej w swoim stylu odprawili Gwineę. Na trudniejszą przeszkodę trafili dopiero w ćwierćfinale, gdzie potrzebowali rzutów karnych, by pokonać Wybrzeże Kości Słoniowej.

Nigeria szybko zapewniła sobie awans z grupy po dwóch zwycięstwach, ale na koniec poległa z rewelacyjnym Madagaskarem. W 1/8 finału zagrała w pierwszym przedwczesnym finale z Kamerunem. Był to jeden z najlepszych meczów na PNA 2019, a górą były „Superorły” (3:2). W ćwierćfinale Nigeryjczycy odprawili 2:1 RPA, która we wcześniejszej rundzie niespodziewanie wyrzuciła z turnieju Egipt. W półfinale czekał ich kolejny przedwczesny finał i rzeczywiście można tak było powiedzieć o tym spotkaniu.

Obie drużyny poszły na wymianę ciosów. Nigeryjczycy oddali w pierwszej połowie więcej celnych strzałów, ale Rais M’Bohli nie miał z nimi większych problemów. Za to Algierczycy mieli groźniejsze sytuacje, a sam Baghdad Bounedjah powinien otworzyć wynik spotkania. Skoro snajper „Lisów Pustyni” nie potrafił wykończyć dobrych okazji, to wyręczył go… William Troost-Ekong, który skierował piłkę do własnej siatki. W drugiej połowie dalej przystąpiono do ostrego strzelania, ale tym razem mocniej do roboty wzięły się „Superorły”. Ich napór zaowocował rzutem karnym, a z „wapna” nie pomylił się Odion Ighalo (czwarty gol na PNA 2019). Kiedy 90. minuta zbliżała się coraz bardziej, wszyscy na trybunach i przed telewizorami zaczęli już czekać na dogrywkę. Ale nie chciała jej Algieria.

Ostatnie minuty to mocne ataki Algierczyków. Najpierw Sofiane Feghouli w dogodnej sytuacji strzelił nad bramką. Później Ismael Bennacer obił Nigerii poprzeczkę, a w ostatniej akcji meczu do rzutu wolnego podszedł Riyad Mahrez. Zawodnik Manchesteru City niesamowitym strzałem ulokował swoją drużynę w finale mistrzostw Afryki.

Ważny mecz o brąz

W środę do walki o brązowe medale staną przegrani niedzielnych spotkań. Nigeryjczycy z meczu na mecz wyglądali coraz lepiej i chcieli za wszelką cenę znaleźć się w finale. Niestety geniusz Mahreza zatrzymał ich marzenia. „Superorły” czują rozczarowanie, ale z drugiej strony to dla nich powrót do czołówki kontynentu po sześciu latach przerwy. Wtedy to ostatni raz znaleźli się w strefie medalowej, co skończyło się ich triumfem. W 2019 roku będą musieli podejść do już swojego ósmego meczu o 3. miejsce w historii. W siedmiu wcześniejszych zawsze wygrywali. Nigeria będzie chciała coś zdobyć w Egipcie, a skoro nie udało się dojść do finału, trzeba wrócić z tym najmniej cennym kruszcem.

Nigeria – powrót do afrykańskiej elity

Tunezja znalazła się w najlepszej czwórce trochę nieoczekiwanie. Dla nich będzie to czwarte podejście do walki o brąz. W przeszłości wygrali tylko raz w 1962 roku. Ale dla „Orłów Kartaginy” też liczy się powrót do czołówki kontynentu. Jeśli chodzi o grę o medale, wyżej typowano WKS, Maroko, Ghanę, Egipt czy Kamerun. Ale to ostatecznie Tunezyjczycy nie zawiedli swoich fanów. W swoim ostatnim meczu pokazali, że nawet główny faworyt nie jest w stanie znaleźć na nich sposobu. Niestety gdyby nie towarzyszący im pech, prawdopodobnie nie doszłoby do dogrywki z Ghaną w 1/8 finału i pewnie zagraliby konkurs „jedenastek” z Senegalem. Więcej o tej reprezentacji będziecie mogli przeczytać w środę na naszym portalu.

Pierwszy czy drugi?

W finale drugi raz z rzędu będziemy mieć przedstawiciela Afryki Północnej. Algieria w ciągu całego turnieju udowadnia, że zasługuje na miejsce w finale. Jako jedyna drużyna na turnieju nie poniosła jeszcze porażki. Droga do finału nie była usłana różami, bo ostatnie dwie przeszkody były bardzo trudne. W ćwierćfinale do rozstrzygnięcia losów awansu do strefy medalowej były potrzebne rzuty karne, a w nich lepiej wypadły „Lisy Pustyni”. W półfinale ten lisi spryt przydał się przy ostatniej akcji meczu, a Mahrez strzelił jednego z najładniejszych goli na PNA 2019. Dla nich będzie to trzeci finał w historii. W 1980 roku ponieśli porażkę z Nigerią, a w 1990 roku triumfowali u siebie, pokonując „Superorły”. Algierczycy marzą o drugim tytule mistrza Czarnego Lądu.

Senegal do finału doszedł po serii zwycięstw 1:0 w fazie pucharowej. Ale w półfinale potrzebowali dodatkowych 30 minut, by strzelić tego jedynego gola. W turnieju ponieśli już jedną porażkę w fazie grupowej. Pokonała ich Algieria, a więc dojdzie do rewanżu. W meczu grupowym trochę więcej szczęścia sprzyjało Algierczykom, którzy na boisku wcale nie wyglądali lepiej od „Lwów Terangi”. Podopieczni Aliou Cisse zagrają w swoim drugim finale w historii. W 2002 roku Senegalczycy przegrali z Kamerunem po rzutach karnych. Obecny selekcjoner doskonale pamięta to spotkanie, bo był jego uczestnikiem. Teraz jako trzeci trener zagra w finale, w którym wcześniej występował jako zawodnik. Więcej na temat finalistów PNA 2019 będziecie mogli przeczytać w piątek na naszym portalu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski