Już w najbliższy piątek reprezentacja Adama Nawałki zmierzy się z Niemcami w meczu eliminacji mistrzostw Europy. Przyjrzyjmy się, jak na tydzień przed spotkaniem z mistrzami świata spisali się polscy piłkarze występujący poza granicami naszego kraju.

Polski selekcjoner znowu musi się zmierzyć z problemem bogactwa, jeżeli chodzi o obsadę bramki. Świetną formę od początku sezonu prezentuje Wojciech Szczęsny, który był numerem jeden Nawałki na początku eliminacji. W ten weekend jego Roma pokonała Juventus Turyn 2:1, a jednym z bohaterów spotkania został właśnie Szczęsny. Największe pochwały należą mu się za interwencję z 92. minuty, kiedy popisał się fantastyczną paradą i obronił strzał głową Leonardo Bonucciego, ratując trzy punkty dla rzymian. Z drugiej jednak strony, żadnego powodu do zmiany obsady bramki nie dał selekcjonerowi Łukasz Fabiański. „Fabian” rozegrał właśnie spotkanie nr 41 w Premier League jako piłkarz „Łabędzi” i było to 41. dobre spotkanie w jego wykonaniu. W wygranym 2:1 spotkaniu z Manchesterem United polski bramkarz bronił bez zarzutu. Dobrze wychodził do dośrodkowań oraz zaliczył kilka udanych interwencji – m.in. obronił mocny strzał Memphisa Depaya oraz wyciągnął piłkę spod poprzeczki po nieudanym zagraniu obrońcy Swansea, Ashleya Williamsa.

Wartym odnotowania wydarzeniem jest pojawienie się na boisku Łukasza Piszczka. Wprawdzie Polak przebywał na murawie zaledwie 11 minut, ale biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno mówiło się, że jego występ w meczu z Niemcami jest nierealny, to z pewnością dobra wiadomość. Jakub Błaszczykowski ponownie nie znalazł uznania w oczach Tuchela i w meczu z Herthą Berlin znowu nie usiadł nawet na ławce. Piłkarz, świadom swojej pozycji w Borussii, postanowił nie odbierać sobie szans na wyjazd na Euro i prawdopodobnie jeszcze dziś podpisze kontrakt z Fiorentiną. Poza kadrą meczową swojego klubu znalazł się też Sławomir Peszko. On także nie zamierza wypaść z orbity zainteresowań Nawałki – dziś powinno stać się jasne, czy przeniesie się do Lechii Gdańsk. Meczu z Eintrachtem Frankfurt Przemysław Tytoń nie zaliczy do swoich najlepszych. Polak przy stanie 2:1 dla frankfurtczyków faulował w polu karnym napastnika drużyny gości i otrzymał czerwoną kartkę. Eintracht wygrał ostatecznie 4:1. Biorąc pod uwagę, że Tytoń będzie zawieszony, a inny bramkarz VfB Stuttgart – Mitchell Langerak – jest kontuzjowany, nie wiadomo, czy niemiecki klub nie będzie zmuszony ściągnąć nowego bramkarza, co nie jest dobrą wiadomością dla Polaka.

ANGLIA:
HISZPANIA:
NIEMCY:
WŁOCHY:
FRANCJA:
HOLANDIA:
ROSJA:
TURCJA:









