Poprzedni tydzień przyniósł co najmniej kilka wartych odnotowania wydarzeń z życia naszych stranieri. Artur Boruc po pierwszym sezonie w Fiorentinie doszedł do wniosku, że to czas na zmianę barw. Real Madryt prawdopodobnie pożegna Jerzego Dudka, a na zasłużone wakacje mogą się wybrać panowie z Dortmundu. Bramki tym razem były, a jedna z nich wręcz cudowna i jakże ważna, bo dająca Puchar Francji.
Bramka „Ludo” istne cudo
Wiele radości swoim trafieniem dał kibicom Lille Ludovic Obraniak. Polski pomocnik zdobył bramkę, która dała jego drużynie Puchar Francji. Co więcej, uderzenie Obraniaka było naprawdę bardzo ładne i z powodzeniem mogłoby kandydować do miana jednej z najładniejszych bramek ostatniego tygodnia. Jak już chwalimy tego piłkarza, to należy zauważyć, że gol przeciwko PSG był bliźniaczo podobny do tego, który Obraniak zdobył w meczu reprezentacji Polski z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Brawo.

Jedynym, który chyba żałuje, że sezon zbliża się do końca, jest Paweł Brożek. Były napastnik Wisły Kraków rozkręca się z meczu na mecz i jego występy w Trabzonsporze wyglądają coraz lepiej. W ostatniej kolejce Brożek znów wpisał się na listę strzelców, a jego zespół wygrał 3:1.
Bramka Obraniaka:
Żegnaj Artur, żegnaj Jurek, żegnaj Tomek
Dwóch najlepszych polskich bramkarzy ostatnich lat od przyszłego sezonu zmieni klubowe barwy. O ile w przypadku Jerzego Dudka można się było spodziewać, że Real Madryt prędzej czy później zrezygnuje z jego usług, to już w przypadku Boruca to takie oczywiste nie jest. Były bramkarz Legii Warszawa i Celtiku Glasgow przez cały sezon zbierał dobre recenzje w bramce Fiorentiny, ale działacze klubu z Florencji uznali, że numerem jeden będzie powracający po kontuzji Sebastian Frey. Boruc raczej nie powinien mieć problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Chętnych na usługi tak klasowego bramkarza na pewno nie zabraknie.
Problem może mieć za to Jerzy Dudek, który jest po pierwsze, starszy, a po drugie, jego forma jest wielką niewiadomą. Były piłkarz Liverpoolu w Madrycie był tylko rezerwowym i przez ostatnie lata więcej czasu spędził na ławce niż między słupkami.
Do bramkarzy, którzy prawdopodobnie po sezonie opuszczą swoje kluby, dołączy również Tomasz Kuszczak. Były golkiper West Bromwich Albion, który najczęściej mecze podziwia z ławki rezerwowych, otrzymał szansę gry podczas ligowego meczu z Blackburn, jednak nie popisał się w tym spotkaniu. Na domiar złego jego kiepskie interwencje mogły oddalić Manchester United od upragnionego tytułu Mistrza Anglii. Sir Alex Ferguson latem zamierza kupić nowego bramkarza, o miejsce na ławce będą walczyć Ben Amos oraz Anders Lindegaard. Dla Kuszczaka nie ma już miejsca na Old Trafford i zapewne latem zmieni swój klub.











