Trzy dni temu nowy, czterokrotny już reprezentant Polski podpisał kontrakt z Akhmatem Grozny. Wisła Płock sprzedała Damiana Szymańskiego za 1,5 mln euro. Środkowy pomocnik ma już przetarte ślady w nowym klubie, w którym Polaków dobrze wspominają. Dla czeczeńskiej drużyny grało już bowiem czterech naszych rodaków. Kto?
RFK Akhmat Grozny to rosyjski klub z siedzibą w stolicy Republiki Czeczeńskiej, który funkcjonuje pod tą nazwą od 2017 roku. Wcześniej znany był jako Terek Grozny. I to właśnie ta nazwa cały czas jest w głowach zwykłych kibiców, którzy często nie spoglądają w kierunku rosyjskiej ekstraklasy.
7 czerwca 2017 roku poinformowano o zmianie nazwy na Akhmat Grozny. Klub nazwano tak na cześć Akhmata Kadyrova, czyli pierwszego prezydenta Republiki Czeczeńskiej, który sprawował ten urząd w latach 2003–2004. Obecnie głową Czeczenii jest jego syn Ramzan Kadyrov.
Największym sukcesem tej drużyny na arenie krajowej jest triumf w Pucharze Rosji w sezonie 2003/2004. Dzięki temu w kolejnej kampanii mieli okazję grać w kwalifikacjach do Pucharu UEFA (dziś Ligi Europy). W drugiej rundzie eliminacyjnej zmierzyli się z Lechem Poznań. Oba mecze wygrali po 1:0. Do fazy grupowej nie zdołali się jednak zakwalifikować.
Bieżąca kampania
W poprzednim sezonie Akhmat Grozny zakończył rozgrywki ligowe na dziewiątym miejscu. W 30. kolejkach zgromadzili 39 punktów, do strefy europejskich pucharów mieli 14 „oczek” straty. Czy w tym sezonie uda im się awansować do eliminacji LE?
Jak na razie w obecnej kampanii zespół z Czeczenii zajmuje ósmą lokatę. Ale ich strata do piątego miejsca (na którym znajduje się wciąż aktualny mistrz Rosji) jest niewielka. Wynosi zaledwie pięć punktów. Jeśli jednak chcą marzyć o LE, to muszą poprawić grę w ofensywie.
W 17 meczach strzelili tylko 15 goli, a po stronie strat mają ich 17. Jak łatwo obliczyć, statystycznie tracą jedną bramkę na spotkanie. I w tym miejscu można zacytować nawałkowego klasyka, że piłkarze Akhmatu Grozny muszą poprawić zarówno grę w defensywie, jak i ofensywie.
Garść statystyk
Republika Czeczenii nie wydaje się być idealnym miejscem do życia, pracowania. Ba, nawet nie jest dobrym miejscem. Mimo to aż czterech Polaków grało w zielono-białych barwach, a przed dwoma dniami do tej grupy dołączył Damian Szymański.
Nasi rodacy należą do jednej z najliczniej reprezentowanych nacji w historii zespołu z Groznego. Więcej zagranicznych piłkarzy pochodziło (lub pochodzi) z Brazylii (20), Ukrainy (12), Azerbejdżanu (8) i Rumunii (6). Tylu samo co Polaków grało Białorusinów i Kameruńczyków.
Patrząc jednak na liczbę rozegranych meczów przez zawodników spoza Rosji, Polacy znajdują się na drugim miejscu. Naszych rodaków mogliśmy obserwować w 224 spotkaniach Akhmatu Grozny. Przed nami są tylko Brazylijczycy (co jest w zupełności zrozumiałe) z łącznie 777 meczami.
Polacy są również na drugiej lokacie, jeśli chodzi o zdobyte gole przez zagranicznych piłkarzy. Bramki dla czeczeńskiego klubu zdobywali Piotr Polczak (1), Marcin Komorowski (6) i Maciej Rybus (18). I tak samo jak w przypadku liczby występów wyprzedzają nas zawodnicy z kraju kawy (77 goli).











