Wszyscy nasi Polacy występujący w Akhmacie Grozny


Akhmat Grozny to wcześniejszy Terek!

15 stycznia 2019 Wszyscy nasi Polacy występujący w Akhmacie Grozny

Trzy dni temu nowy, czterokrotny już reprezentant Polski podpisał kontrakt z Akhmatem Grozny. Wisła Płock sprzedała Damiana Szymańskiego za 1,5 mln euro. Środkowy pomocnik ma już przetarte ślady w nowym klubie, w którym Polaków dobrze wspominają. Dla czeczeńskiej drużyny grało już bowiem czterech naszych rodaków. Kto?


Udostępnij na Udostępnij na

RFK Akhmat Grozny to rosyjski klub z siedzibą w stolicy Republiki Czeczeńskiej, który funkcjonuje pod tą nazwą od 2017 roku. Wcześniej znany był jako Terek Grozny. I to właśnie ta nazwa cały czas jest w głowach zwykłych kibiców, którzy często nie spoglądają w kierunku rosyjskiej ekstraklasy.

7 czerwca 2017 roku poinformowano o zmianie nazwy na Akhmat Grozny. Klub nazwano tak na cześć Akhmata Kadyrova, czyli pierwszego prezydenta Republiki Czeczeńskiej, który sprawował ten urząd w latach 2003–2004. Obecnie głową Czeczenii jest jego syn Ramzan Kadyrov.

Największym sukcesem tej drużyny na arenie krajowej jest triumf w Pucharze Rosji w sezonie 2003/2004. Dzięki temu w kolejnej kampanii mieli okazję grać w kwalifikacjach do Pucharu UEFA (dziś Ligi Europy). W drugiej rundzie eliminacyjnej zmierzyli się z Lechem Poznań. Oba mecze wygrali po 1:0. Do fazy grupowej nie zdołali się jednak zakwalifikować.

Bieżąca kampania

W poprzednim sezonie Akhmat Grozny zakończył rozgrywki ligowe na dziewiątym miejscu. W 30. kolejkach zgromadzili 39 punktów, do strefy europejskich pucharów mieli 14 „oczek” straty. Czy w tym sezonie uda im się awansować do eliminacji LE?

Jak na razie w obecnej kampanii zespół z Czeczenii zajmuje ósmą lokatę. Ale ich strata do piątego miejsca (na którym znajduje się wciąż aktualny mistrz Rosji) jest niewielka. Wynosi zaledwie pięć punktów. Jeśli jednak chcą marzyć o LE, to muszą poprawić grę w ofensywie.

W 17 meczach strzelili tylko 15 goli, a po stronie strat mają ich 17. Jak łatwo obliczyć, statystycznie tracą jedną bramkę na spotkanie. I w tym miejscu można zacytować nawałkowego klasyka, że piłkarze Akhmatu Grozny muszą poprawić zarówno grę w defensywie, jak i ofensywie.

Garść statystyk

Republika Czeczenii nie wydaje się być idealnym miejscem do życia, pracowania. Ba, nawet nie jest dobrym miejscem. Mimo to aż czterech Polaków grało w zielono-białych barwach, a przed dwoma dniami do tej grupy dołączył Damian Szymański.

Nasi rodacy należą do jednej z najliczniej reprezentowanych nacji w historii zespołu z Groznego. Więcej zagranicznych piłkarzy pochodziło (lub pochodzi) z Brazylii (20), Ukrainy (12), Azerbejdżanu (8) i Rumunii (6). Tylu samo co Polaków grało Białorusinów i Kameruńczyków.

Patrząc jednak na liczbę rozegranych meczów przez zawodników spoza Rosji, Polacy znajdują się na drugim miejscu. Naszych rodaków mogliśmy obserwować w 224 spotkaniach Akhmatu Grozny. Przed nami są tylko Brazylijczycy (co jest w zupełności zrozumiałe) z łącznie 777 meczami.

Polacy są również na drugiej lokacie, jeśli chodzi o zdobyte gole przez zagranicznych piłkarzy. Bramki dla czeczeńskiego klubu zdobywali Piotr Polczak (1), Marcin Komorowski (6) i Maciej Rybus (18). I tak samo jak w przypadku liczby występów wyprzedzają nas zawodnicy z kraju kawy (77 goli).

Nasi w zielono-białych barwach

Przyglądając się poszczególnym zawodnikom z naszego kraju, najwięcej spotkań zaliczył Maciej Rybus (obecnie gracz Lokomotiwu Moskwa – mistrza Rosji). Lewy obrońca bronił zielono-białych barw przez cztery i pół roku. W tym czasie zagrał w 109 meczach.

O 25 spotkań mniej ma na swoim koncie Marcin Komorowski. Środkowy obrońca, którego karierę zniszczyły kontuzje, w lipcu 2017 roku postanowił definitywnie zawiesić buty na kołku. Do Akhmatu (wtedy Tereka) Grozny trafił w tym samym okienku co Rybus – zimą 2012 roku. Obaj również byli wówczas zawodnikami Legii Warszawa.

Pozostała dwójka, czyli Maciej Makuszewski i Piotr Polczak, nie odegrała tam zbyt wielkiej roli. W sumie wystąpili w 31 meczach. Pierwszy z nich zagrał w 16 spotkaniach, w których ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Drugiemu udało się strzelić jednego gola na 15 meczów, w których zagrał.

Czy Szymański dokonał dobrego wyboru? Na pewno przeszedł do lepszej ligi, bardziej wymagającej. To, czy był to dobry wybór, ocenimy za jakiś czas. Teraz nie pozostaje nic innego, jak życzyć 23-letniemu środkowemu pomocnikowi powodzenia.

Komentarze
Monet (gość) - 6 miesięcy temu

Lubie takie ligi. Tak jak ten wcześniejszy artykuł o wrzesińskim fajny jest.

Odpowiedz
molnar (gość) - 6 miesięcy temu

Pytanie po co zmienili nazwe klubowki?

Odpowiedz
(gość) - 6 miesięcy temu

Jest o tym w tekście. Ku czci pamięci Achmata Kadyrowa, który zginął w 2004 roku na stadionie ówczesnego Tereka.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze