W swoim pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw Europy zagraliśmy w Wiedniu z Austrią. Dla Polaków nie było to łatwe spotkanie. Momentami obie drużyny wyglądały na zbyt spięte, ale ten pojedynek nerwów zakończył się zwycięstwem „Biało-czerwonych”. Przedstawiamy nasze oceny Polaków za spotkanie z Austrią (skala szkolna 1–6).
Wojciech Szczęsny (-4)
Zbyt dużo roboty w bramce nie miał. Tylko w pierwszej połowie był zmuszany do dwóch interwencji. Czytał dobrze grę Austriaków i wyłapał dużo dośrodkowań. Przy wyprowadzaniu piłki był niemal bezbłędny. Raz pozwolił sobie na „szalone” wyjście z bramki, ale nie skończyło się to tym razem tragicznie. W samej końcówce zaliczył jeszcze jedną ważną interwencję.
Bartosz Bereszyński (3)
Solidny mecz zawodnika Sampdorii. Nie grał na swojej pozycji, ale kolejny raz porządnie zaprezentował się na lewej obronie. Dobrze współpracował w ataku z Zielińskim. W defensywie dopiero na sam koniec lekko się zdrzemnął.
Jan Bednarek (+3)
Im zalicza więcej występów w kadrze, tym gra pewniej. Przeciwko Austrii też wypadł dobrze. Nie bał się pojedynków z Arnautoviciem. Odważnie przecinał podania rywala, a jego współpraca z Glikiem wygląda coraz lepiej.
Kamil Glik (3)
Solidny mecz piłkarza Monaco. Bez większych błędów, ale też bez niczego nowego czy zaskakującego. Dalej problemy z rozegraniem akcji od tyłu, ale swoje w defensywie zrobił.
Tomasz Kędziora (-3)
Nie ma co się oszukiwać. Jeżeli do kogoś trzeba się przyczepić w obronie najbardziej, to właśnie do prawego obrońcy Dynamo Kijów. W pierwszej połowie miał duże problemy z Alabą, a też nie pomagał mu w defensywie Grosicki. Dopiero w drugiej odsłonie gry poprawił się w obronie, bo mógł liczyć na wprowadzonego po przerwie Frankowskiego. Zaliczył też asystę przy golu Piątka.
Grzegorz Krychowiak (3)
Nasza „dziesiątka” dzisiaj głównie skupiona na defensywie. „Krycha” starał się utrudniać życie Austriakom w środku pola. Rzadziej wchodził do przodu, ale zaliczył też jedno celne uderzenie z dystansu. Początkowo trochę grywał za wolno, ale z czasem się rozkręcał. Nie mógł zaliczyć zbyt wielu przechwytów, bo rywal atakował głównie skrzydłami, choć czasem brakowało jego zejścia do bocznych sektorów w defensywie.
Mateusz Klich (-3)
Klich w Leeds, a Klich w kadrze to inny typ zawodnika. Jerzy Brzęczek nie pozwalał za bardzo uczestniczyć mu w akcjach ofensywnych. Ale nawet jeżeli podłączał się do nich, to za dużo razy zwlekał z szybkim dograniem, zwalniając tempo naszych ataków.
Piotr Zieliński (+3)
Od początku mocno aktywny. Nowością było wystawienie go w kadrze na lewej stronie, ale już tak gra w klubie. Dobrze współpracował z Bereszyńskim w obronie i w ataku, robiąc mu miejsce przez schodzenie do środka. Momentami za długo holował piłkę, ale to przez brak wystawienia się do niego partnerów. Kilka groźnych podań było jego autorstwa. Zszedł z boiska w 59. minucie. Prawdopodobnie z powodu urazu pleców.











