Sporting Braga został sensacyjnym finalistą Ligi Europejskiej! Dzięki bramce strzelonej w Lizbonie i zwycięstwu 1:0 na własnym obiekcie, podopieczni Domingosa Paciencii zagrają 18 maja w Dublinie w meczu, którego stawką będzie triumf w Lidze Europejskiej.
Gospodarze spotkania rewanżowego, piłkarze Sportingu Braga, rozpoczęli mecz od zdecydowanych ataków. Obrona Benfiki była zmuszona do maksymalnej koncentracji od pierwszego gwizdka sędziego. Wysoki pressing i zdecydowane ataki zaowocowały tylko żółtą kartką dla Silvio za faul na piłkarzu Benfiki, Nicolasie Gaitanie.

Pierwsze uderzenie na bramkę miało miejsce w 9. minucie. Po dośrodkowaniu Martinsa z rzutu rożnego, celnie główkował Luisao, ale uderzenie było sygnalizowane, w dodatku oddawane z dużej odległości, więc Artur interweniował bez problemów. Większe zagrożenie stworzyli minutę później gospodarze, kiedy po centrze z prawej strony z bliska strzelał niecelnie Lima. Bohater kwalifikacji do Ligi Mistrzów mógł dać prowadzenie Bradze, ale jego strzał z kilku metrów przeleciał nad bramką Roberto. Jeszcze bliżej był w 15. minucie Martins. Pomocnik Benfiki zdecydował się na bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego niemal spod linii bocznej boiska. Artur interweniował z najwyższym trudem.
W 19. minucie straty z pierwszego meczu zostały odrobione. Rzut rożny wykonywał Hugo Viana, a dokładną centrę pięknym strzałem głową zamknął pomocnik Bragi, Custodio. Publiczność oszalała z radości, zdając sobie sprawę, że taki wynik premiuje do gry w finale ich ulubieńców. Od tego momentu utrzymywała się przewaga gospodarzy, którzy umiejętnie oddalali grę od własnego pola karnego, starając się strzelić jak najszybciej drugą bramkę.
Szansa nadarzyła się w 30. minucie. Sędzia podyktował rzut wolny dla Bragi po faulu Coentrao na Alanie. Do piłki ponownie podszedł Viana. Tym razem nie centrował, tylko leciutko odegrał do środka w kierunku Silvio. Boczny obrońca drużyny gospodarzy uderzył z pierwszej piłki, ale minimalnie spudłował. Niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić niemal natychmiast. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła w polu karnym Artura znalazł się z piłką Javi Garcia. Wychowanek Realu Madryt opanował futbolówkę, ale atakowany przez obrońcę Bragi nie był w stanie oddać celnego uderzenia.
W 38. minucie po dalekim wyrzucie piłki z autu przez Maxiego Perreirę na bramkę Artura strzelał Peixoto. Futbolówka po drodze odbiła się od któregoś z obrońców Bragi. Piłkarze Benfiki domagali się rzutu karnego za zagranie piłki ręką, arbiter zignorował jednak te sygnały.
Ostatnie minuty pierwszej połowy to znacznie słabsza gra linii defensywnej Bragi i w efekcie większe zagrożenie stwarzane przez piłkarzy gości. W 42. minucie Coentrao ruszył do przodu i uruchomił prostopadłym podaniem Cardozo. Paragwajczyk zagrał natychmiast w kierunku Savioli, który uderzył lewą nogą z pierwszej piłki, ale trafił tylko w słupek. Dobitka Coentrao poszybowała wysoko nad poprzeczką.












